Dobry występ seniorów w drużynowych ME

4 września 2021

Reprezentacja Polski w składzie: Bogdan Bigus (Business GC), Andrzej Dec (A&A GC), Grzegorz Gawroński (Amber Baltic GC), Henryk Konopka (Tokary GC), Tomasz Szoplik (Olympic GC), Paweł Wyrzykowski (GP Józefów), pod dowództwem kapitana Janusza Sikory (Mazury G&CC), wywalczyła 19. miejsce w mocno obsadzonych drużynowych mistrzostwach Europy seniorów.

Tegoroczne edycja European Senior Men’s Team Championship odbyła się na Słowacji, w Sedin Golf Club, oddalonym około 50 km od Bratysławy. Na położonym w starorzeczu Dunaju polu par 73 rywalizowały zespoły z 23 krajów, w tym golfowe potęgi, jak Anglia czy Szkocja.

Po dwóch rundach stroke play Polacy plasowali się na 20 pozycji, a indywidualnie najlepiej zaprezentowali się Szoplik i Konopka, notując po dwóch dniach po +15.

Fazę meczową reprezentanci kraju rozpoczęli od wygranego czwartkowego starcia z Litwą. W piątek ulegli Czechom, za to w finałową sobotę triumfowali nad „odwiecznym rywalem” – Luksemburgiem. Jak tłumaczył Sikora, golfiści z tego małego państwa, zwykle wygrywali nad biało-czerwonymi.

Przeciwnik trudny, występujący tym razem w składzie 4 Luksemburczyków i 2 „najemników”, bo był tam Anglik Andrew Bruce z handicapem blisko zera i Portugalczyk Mario da Casto, też z niskim hcp. Dla nas mecz z Luksemburgiem zaczął się wczoraj” – powiedział.

Jak dalej informował, match play to takie golfowe szachy i walka zaczyna się zawsze dzień wcześniej – po dowiedzeniu się kto będzie przeciwnikiem, kapitanowie razem ze „sztabem analityków i z wywiadem” ustalają strategię rozstawienia graczy.

Polegała ona tym razem na tym, aby nasi liderzy nie wpadli na ich liderów. Kolejny element to taki, aby na foursome, który idzie jako pierwszy mecz, wystawić silną drużynę – dlatego ustawiliśmy nasze najcięższe działa, to jest uderzających najdalej Henia Konopkę i Tomasza Szoplika. To miało być mocne uderzenie od początku, szok dla przeciwnika, flight łączący doświadczenie Konopki z młodością Szoplika, który jest początkującym seniorem. Początkowo wydawała się ta strategia niepewna, ale jednak finalnie skuteczna” – relacjonował Sikora.

Luksemburczycy też chcieli pokombinować z kolejnością i swoich liderów dali na pozycji pierwszej, żeby mieć na początku dobry wynik, a potem na pozycji trzeciej w singlach. 

Wyszło tak, że ich lepsi zawodnicy grali z naszymi słabszymi, czyli nasz plan wypalił. Co więcej, ich najlepsi zawodnicy wpadli na naszych teoretycznie najsłabszych, po czym… przegrali” – mówił polski kapitan.

Mowa o starciu Andrzeja Deca z Andrew Brucem, rozstrzygniętym 2:1 dla Polaka. Oraz wygranej Grzegorza Gawrońskiego, który teoretycznie „szedł na pożarcie” przez Mario da Costę.

Dzień jednak zaczął się od foursoma (Konopka i Szoplik kontra Marco Diederich i Marc Toussaint).

Ciężki początek gry miał ten nasz debel – przegrywał dwoma dołkami, ale połączenie silnych armat z rutyną i doświadczeniem pozwolił na odrobienie strat, potem dał remis po dziewięciu dołkach, a po dwunastu prowadzenie, utrzymane do końca. Wielkie podziękowana dla Henryka i Tomka za to pierwsze sobotnie zwycięstwo” – relacjonował.

Jak opisał dalej, za nimi szedł Gawroński, który złapał formę, był mocny psychicznie i po dziewięciu dołkach prowadził trzema dołkami nad liderem przeciwników.  Dalej, po 12. dołku, wrócili na 1 up dla Luksemburczyków. 

Da Costa notował birdie, ale potem dopadł go kryzys i bezwzględnie wykorzystał to nasz kolega. Na 17. dołku miał przewagę, ciśnienia nie wytrzymał przeciwnik, zaczął ponawiać swoje błędy, jak nieudane wyjście z bunkra i przegrał. Grzegorz zagrał na par, także to wynik wybitny na tym polu” – objaśniał przebieg wydarzeń Sikora.

Bardzo trudne miał zadanie Andrzej Dec, który musiał zmierzyć się z Andrew Brucem.

Nigdy nie widziałem tak silnie skoncentrowanego i zmobilizowanego zawodnika w trakcie meczu – na każde uderzenie przeciwnika odpowiadał mocną kontrą. Andrzej zagrał cztery birdie na bardzo trudym polu, w decydującym momentach meczu. I wygrał, za co należą się ogromne brawa” – mówił.

Bogdan Bigus utrzymywał cały czas lekką przewagę i dowiózł wynik 2:1.

Ostatni mecz rozegrał Paweł Wyrzykowski, który zmierzył się Christianem Schockiem – Polak długo stawiał opór, ale niestety uległ prezesowi Luksemburskiej Federacji Golfa. Ostatecznie wynik 4:1 z Luksemburgiem dał Polakom trzecie miejsce w grupie C, a w całych mistrzostwach 19 pozycję. 

Można powiedzieć, że to brązowy medal w grupie C. Pokonaliśmy odwiecznego rywala – Luksemburg, byliśmy blisko pokonania Czechów, bo mecz był zacięty. Serdecznie gratuluję całej naszej drużynie, przede wszystkim za pełną mobilizację do końca. Nastroje po zawodach są świetne, mamy naprawdę super team” – podsumował Janusz Sikora.

Triumfowali Niemcy. Drugie miejsce wywalczyli Francuzi, a trzecie gracze z Irlandii.

Wyniki TUTAJ

fot. główne EGA/w galerii Janusz Sikora