Maja Ambroziak: Mam nawyk dążenia do perfekcji

22 stycznia 2021

Spokojna, zrównoważona i skupiona na dążeniu do celu. Mimo zaledwie 16 lat do sportu podchodzi bardzo poważnie. Obserwuje zawodowców, trening golfowy uzupełnia przygotowaniem sprawnościowym i pracą nad mentalnymi aspektami. O swojej grze i planie na przyszłość opowiedziała nam juniorska mistrzyni Polski Maja Ambroziak.

Co słychać? Spokojny zimowy czas..?
Raczej przygotowania pełną parą do kolejnego sezonu. Po 5 tygodniach treningów na południu Hiszpanii m.in. na Cabopino Golf Marbella, El Chaparral GC i Santa Clara Golf Marbella, jestem teraz w Olsztynie. Pole w Naterkach zamknięte, ale po szkole mam czas na konsultacje z trenerem (którym od listopada jest Mike O’Brien), na siłownię, Trackmana, pracę z fizjoterapeutą, psychologiem sportu oraz masażystą. Szykuję się do startu w 91st Portuguese International Ladies Amateur Championship, który odbędzie się w dniach 10-13 lutego na Montado Golf Resort pod Lizboną.

Wszystko dopasowane pod profesjonalny trening. Od dawna tak poważnie podchodzisz do golfa?
Od 2018 r. moja przygoda z tym sportem nabrała tempa. Początkowo traktowałam to jako zabawę. Moi rodzice grali w golfa. Niecałe sześć lat temu, w wieku 11 lat, zaproponowałam, aby zabrali mnie do Naterek. Spodobało mi się. Trafiłam pod skrzydła Kasi Nieciak, ale przez pierwsze trzy lata grałam rekreacyjnie, jeździłam na pole zazwyczaj raz w tygodniu. Kasia tworzyła wtedy sekcję Mazury Junior Golf Team. Gdy w 2018 r. jej trenerem został Kamil Tatarczuk zmobilizowałam się bardziej. Zaliczyłam debiutancki start w turnieju klubowym. Zagrałam 103 uderzenia, co było dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę ówczesny handicap. Byłam zadowolona i od tego momentu się zaczęło na poważnie. W ciągu dwóch lat udało się obniżyć hcp z 36 do +1,4.

Odjechałaś poziomem od kolegów z sekcji?
Pewnie tak. Teraz trenuję głównie sama, choć w tym sezonie chodziłam na zajęcia grupowe, ale bardziej, by pokazać młodszym kolegom czy rówieśnikom, że w naszym młodym wieku można szybko dojść do wysokiego poziomu. Starałam się ich motywować do pracy.

Który moment uważasz za przełomowy w dotychczasowej karierze?
Mistrzostwa Polski juniorów 2019, na których zajęłam 4. miejsce, mimo tego, że nie miałam za sobą nawet pełnego roku grania w turniejach.

Mija rok, a Ty debiutujesz w mistrzostwach Europy kobiet… Generalnie w minionym sezonie zaliczyłaś dużo ważnych międzynarodowych startów. Które zawody wspominasz najmilej?
Mistrzostwa Polski juniorów i mistrzostwa Polski kobiet 2020 przynoszą dobre wspomnienia. Oba pola pasowały do mojego stylu gry i byłam zadowolona z rezultatów. W lipcu na Rosa Private zajęłam czwarte miejsce w MMP Kobiet, a w sierpniu w Modrym Lesie zdobyłam tytuł mistrzyni Polski juniorek. Miło wspominam też mój debiutancki wyjazd z kadrą do Bułgarii, szczególnie pod względem emocji i atmosfery, jaka tam panowała. Wraz z Dominiką Gradecką, Dorotą Zalewską i Marią Żrodowską udało się wywalczyć srebro European Team Shield Championship.

Który turniej w 2020 roku był za to najtrudniejszy? 
Drużynowe mistrzostwa Europy dziewcząt, które we wrześniu odbywały się na słowackim polu Hrubá Borša. Wraz z Kleopatrą Kozakiewicz, Matyldą Krawczyńską oraz Kingą Kuśmierską zajęłyśmy 10. miejsce, ale zagrałam poniżej moich oczekiwań. Wyciągnęłam z tego ważne wnioski.

Co najcenniejszego wyniosłaś z tego zwariowanego 2020 roku?
Miniony sezon nauczył mnie pokory. Po gorszych rundach przestałam wspominać porażki. Zaczęłam się za to od nich uczyć, wyciągać wnioski i wykorzystywać je w kolejnych startach. Uczę się tego, że czasami lepiej zwolnić tempo i odpocząć, co nie jest dla mnie łatwe, ponieważ mam w nawyku ciągłe dążenie do perfekcji. To nie zawsze jest możliwe czy korzystne.

Trening brzmi jednak perfekcyjnie – pole, siłownia, psycholog… Opowiedz proszę o tych wszystkich elementach.
Jeśli chodzi o przygotowanie sprawnościowe to prowadzi mnie trener personalny Kamil Turolski. Układa plan treningowy, spotykamy się na siłowni raz lub dwa razy w tygodniu. Teraz mam więcej czasu bez gry na polu, więc na siłowni jestem 5 razy w tygodniu. Czasem chodzę też biegać. Uwielbiam pływać, więc normalnie chodziłabym też na basen, no ale teraz się nie da…
Fizjoterapeuta przygotowuje moje ciało do pracy na siłowni, dodatkowo stosuje też akupunkturę, szczególnie w stresujących dla mnie momentach. Masaże to element typowo dla rozluźnienia ciała.
Pracę z psychologiem sportowym zaczęłam blisko 2 lata temu. Od września jestem pod opieką Dariusza Nowickiego. Zdałam sobie sprawę, że aspekty mentalne są w golfie bardzo ważne. Bardzo dużo uwagi temu poświęcam. Robię m.in. ćwiczenia oddechowe, medytuję. Obserwuję, jak pracują zawodowcy, szukam dobrych przykładów, inspiruję się m.in. Adrianem Meronkiem. Nie mam jednego autorytetu, ale bardzo podziwiam Amerykankę Nelly Kordę z LPGA Tour. 

Jakie pola preferujesz?
Podobają mi się obiekty wymagające precyzji, bo moje strzały są dość proste. Ale lubię wyzwania, więc nie mogę powiedzieć, że któreś z typów pól wolę bardziej. Na każdym staram się znaleźć sposób, aby sobie poradzić. Lubię Mazury, Modry Las i Rosa Private GC, dobrze czuję się na First Warsaw. Podoba mi się również Kraków Valley za wyzwania, jakie stawia przed graczami.

Wolisz startować indywidualnie czy w drużynie?
Indywidualnie. Gdy startuję z teamem nie czuję aż takiej presji. A to o tą presję chodzi. Ja fighter jestem. 

Mocno analizujesz układ pola i nazwiska konkurentek?
Sprawdzam listę startową, ale nie analizuję tego za bardzo. Nie mam wpływu na to, kto będzie startował, z kim przyjdzie mi rywalizować. Za to analiza pola i plan gry – zawsze. Pod koniec tamtego sezonu zaczęłam się na tym koncentrować i na pewno to dobry kierunek, będę przykładała do niego większą wagę. W ostatnich startach sezonu zobaczyłam, jakie to jest ważne.

Jest coś, co zawsze zabierasz na zawody? Masz jakiś przynoszący szczęście gadżet?
Nie lubię wierzyć w takie rzeczy. Bo potem raz nie zabierzesz tego rzekomo przynoszącego szczęście przedmiotu i co? Zawsze zabieram na turniej dobre nastawienie. 

Czy golf jest atrakcyjnym sportem dla młodzieży? Jakbyś miała zachęcić swoich kolegów z klasy, to jakbyś zareklamowała grę w golfa? 
Dla indywidualistów to sport doskonały! Większość czasu trzeba radzić sobie samemu. Uczy ogromnej cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu, przydatnej później w życiu. Za słabszą stronę można uznać czasochłonność. I dużo czasu spędzanego poza domem, jak już gra się na wysokim poziomie, ale tak jest pewnie w każdym sporcie. Mnie urzekło w golfie wiele aspektów, ale najbardziej cały ten proces, jak można krok po kroku pracować na swój własny sukces. 

Twoje życie poza golfem – gdzie się uczysz, jakie przedmioty lubisz najbardziej, gdzie chciałabyś studiować?
Chodzę do 2 klasy II Liceum Ogólnokształcącego w Olsztynie. Wybrałam mat-fiz, bo jestem umysłem ścisłym. Moim ulubionym przedmiotem jest matematyka. 
Po maturze chcę pójść w ślady starszych kolegów i koleżanek z kadry, czyli za 2 lata zamierzam zacząć studia w USA. Nie wiem, na jakim kierunku, ale najważniejszy będzie rozwój mojej gry w golfa. Marzy mi się kariera zawodowej golfistki. Chciałabym grać na LPGA Tour. Zwyciężyć w którymś z majorów, np. w US Open kobiet. Udział w Solheim Cup też byłby super. 

Rozmawiała Anna Kalinowska

Fot. Strzały na fairyway’u