Spektakularna gra Meronka – Polak liderem w turnieju European Tour!

27 listopada 2020

Po dwóch rundach rozgrywanego w RPA turnieju Alfred Dunhill Championship Adrian Meronk zajmuje pierwszą pozycję z sumą -13. Pierwszy raz w historii krajowego sportu Polak jest liderem zawodów pierwszoligowego cyklu European Tour! 

Przed nim jeszcze dwie rundy do końca zmagań, które można śledzić na kanale Golf Channel Polska. Transmisja w sobotę wystartuje o godz. 11:30, natomiast Meronk na pole wejdzie o godz. 11.05 (wg tee times 12.05 czasu lokalnego). W finałową niedzielę transmisja w jedynej polskiej stacji TV poświęconej w pełni tematyce golfa rozpocznie się od godz. 11:30.

Już pierwszego dnia zawodów 27-latek z Wrocławia zaprezentował się fenomenalnie, przechodząc pole Leopard Creek CC 65 uderzeniami (czyli siedmioma poniżej par), na karcie zapisał cztery birdie, dwa eagle i tylko jednego bogey’a, co zaowocowało pierwszym miejscem w klasyfikacji, dzielonym z Francuzem Robinem Rousselem. 

Grałem bardzo solidnie dzisiaj i tak naprawdę miałem nawet więcej okazji, by wynik był jeszcze bardziej wyśrubowany. Jestem szczęśliwy. Podjęliśmy dużo dobrych decyzji wraz z moim caddiem, są powody do zadowolenia. Szczególnie krótka gra i putting był dobry” – opowiadał Meronk, z charakterystyczną dla niego skromnością, w wywiadzie dla reporterów EuropeanTour.com.

W piątek Meronk umocnił swoje prowadzenie. Na obiekcie, ulokowanym na obrzeżach słynnego Parku Narodowego Krugera, wykonał 66 „strzałów” (-6). Zaprezentował aż sześć birdie i eagle’a, więc mimo dwóch bogey’ów, suma -13 po dwóch rundach dała mu pozycję samodzielnego lidera. Meronk przoduje też w statystykach technicznych aspektów gry, podawanych tutaj.

Trzy uderzenia straty do Polaka notują obecnie Duńczyk Joachim B. Hansen oraz Anglik Richard Bland. Z dalszej rywalizacji odpadły takie gwiazdy golfa jak: słynny reprezentant gospodarzy George Coetzee (73, 72), Anglik Ross McGowan czy Szkot Connor Syme.

O sukcesie wychowanka klubu Toya G&CC (niezależnie od dalszego przebiegu rywalizacji samodzielne prowadzenie w turnieju tej rangi, to historyczny moment dla polskiego golfa) i o fakcie, że Meronk jest „prawdziwym pionierem gry w swojej ojczyźnie” napisali zaraz po rundzie organizatorzy, a w ślad za nim idą kolejne zagraniczne media.

Areną zmagań jest lubiane przez zawodowców pole Leopard Creek, na którym obecnie gros kibiców stanowią… dzikie zwierzęta.

To nie program przyrodniczy Davida Attenborougha. To przedstawienie tych, którzy będą mogli obserwować golfistów w akcji. Słonie, żyrafy, lamparty, antylopy, hipopotamy, czaple wielkie…” – opowiadali organizatorzy, prezentując otoczenie podczas zapowiedzi w social mediach.

Meronk, który przez lata startów dobrze sobie radził z wietrzną i deszczową pogodą w trakcie rund, podkreślał swoje dobre nastawienie do gry nad Rzeką Krokodyli, 400 km od Johannesburga.

Pole wspaniałe. Setup ciekawy – dołki trochę z góry, trochę pod górę, kilka w lesie, a wszystko przy parku narodowym, w którym można podziwiać dzikie zwierzęta w tym hipopotamy, słonie i żyrafy w swoim naturalnym środowisku. To był fajny dodatek” – opowiadał w zeszłym roku, podczas swojego pełnoprawnego debiutu w European Tour, który miał miejsce właśnie tutaj, zaraz po tym, gdy Polak zdobył kartę gwarantującą prawo startu w tej pierwszej zawodowej lidze Starego Kontynentu.

21. edycja Alfred Dunhill Championship kontynuuje „południowoafrykański swing”, na który składają się trzy turnieje rozgrywane w ramach European Tour i Sunshine Tour.  Tegoroczny turniej jest o tyle wyjątkowy, że drugi raz znalazł się w harmonogramie rozgrywek 2019-2020. Ubiegłoroczne zawody rozpoczynały sezon i to właśnie wtedy, na Leopard Creek, Meronk pisał nowy rozdział historii krajowego golfa, przystępując do turnieju z wywalczoną wcześniej kartą European Tour. Wynik +6 dał mu wówczas 42. miejsce i pierwsze punkty w Race to Dubai. 

Livescoring: TUTAJ

Fot. Marek Darnikowski
Tekst: Anna Kalinowska