Meronk rozpoczyna udział w Celtic Classic

13 sierpnia 2020

Adrian Meronk w czwartek o godz. 14.35 (godz. 15.35 w Polsce) rozpocznie udział w Celtic Classic z cyklu European Tour. Pierwszy w tym roku walijski turniej rozgrywany jest w The Celtic Manor Resort, na polu The Twenty Ten Course par 71, zaprojektowanym specjalnie na Ryder Cup 2010.

Premierowa edycja Celtic Classic to pierwsza z dwóch kolejnych imprez, które odbędą się w Celtic Manor, bowiem już za tydzień to samo pole będzie gospodarzem ISPS Handa Wales Open.

Póki co rywalizację w Celtic Classic rozpoczęli m.in. Andy Sullivan, który w niedzielę na English Championship zapisał na karcie rekordowo niski wynik, czyli -27. Anglik wygrał z sumą 257 uderzeń po czterech rundach, co jest najniższym w historii European Tour wynikiem z 72 dołków. Nie zabrakło także Hiszpana Adriana Otaegui, drugiego zawodnika zeszłotygodniowego English Championship, czy ulubieńca gospodarzy i gwiazdy Ryder Cup 2014 Walijczyka Jamiego Donaldsona.

Chrapkę na dobry wynik na pewno mają też Ross Fisher i Edoardo Molinari, którzy podczas Ryder Cup 2010 byli częścią zwycięskiej drużyny (golfiści Europy triumfowali nad teamem USA 14,5:13,5).

Turniej zakończy się w niedzielę i właśnie tego dnia do Celtic Manor dotrzeć ma Thomas Bjørn. Duński golfista wyruszył dzisiaj na czterodniowy charytatywny spacer, podczas którego ma pokonać 210 kilometrów z Wentworth do Newport. Wszystko po to, aby zebrać fundusze dla Unicef ​​UK Save Generation Covid i Golf Foundation w ramach realizowanej przez European Tour inicjatywy Golf for Good. Kapitan europejskiej drużyny z Ryder Cup 2018 przeniesie Puchar Rydera z głównej siedziby turu w Surrey do kurortu Newport w Walii.

 „Podobnie jak wiele pomysłów na zbieranie funduszy, wszystko zaczęło się od jednorazowego komentarza, który szybko przekształcił się w coś, co jest teraz bardzo realne i szczerze mówiąc, dość przerażające. Podczas lockdownu zacząłem chodzić na długie spacery, aby odzyskać odrobinę sprawności i zwalczyć stresy” – wspominał 49-latek w mediach.

Przyjrzeliśmy się potencjalnym trasom z Wentworth do Walii… wyglądały dobrze, ale nie zdawałem sobie sprawy, że to ponad 200 km. Będzie to bardzo trudno pokonać w ciągu czterech dni, ale chodzi o to, że łatwo nie było. Jeśli mam prosić ludzi o przekazanie ciężko zarobionych pieniędzy na cele charytatywne, muszę na to zasłużyć. Chodzenie od 10 do 12 godzin dziennie przez cztery kolejne dni doprowadzi mnie do granic możliwości” – zapowiadał.

LIVESCORING TUTAJ

Fot. archiwum Strzały na Fairway’u