Podsumowanie występów kadry narodowej na Drużynowych Mistrzostwach Europy

20 lipca 2015

Początek lipca upłynęła pod znakiem Drużynowych Mistrzostw Europy. Polska reprezentacja mężczyzn walczyła w szwedzkim Halmstadt, a dziewczęta na czeskim polu Golf Resort Kaskada. Natomiast w Postołowie odbyły się Europejskie Drużynowe Mistrzostwa Amatorów, Dywizji 2.

European Amateur Team Championship

Drużynowe Mistrzostwa Europy Amatorów rozgrywane są w dwóch dywizjach. 16 najlepszych drużyn starego kontynentu walczyło o tytuł mistrzowski w European Amateur Team Championship, które zostały rozegrane w tym roku od 7 do 11 lipca w Szwecji, na polu Halmstad GC. Natomiast do rywalizacji w Dywizji 2, odbywającej się w tym roku w Postołowie GC, przystępują pozostałe reprezentacje, dla których celem jest zajęcia jednego z trzech czołowych miejsc. Tylko te dają awans i możliwość gry w najsilniejszej grupie w następnym roku.

Po zeszłorocznym, fantastycznym debiucie w Dywizji 2, reprezentacja biało-czerwonych awansowała do czołówki europejskich drużyn. Do występu w Szwecji zostali powołani Adrian Meronk, Mateusz Gradecki, Jan Szmidt jr., Jakub Dymecki, Oskar Zaborowski i Alejandro Pedryc Ganko.

Pierwsze dwa dni rozgrywane były w formacie stroke play brutto. Najlepiej z Polaków zagrał Jan Szmidt Jr., który z wynikami 77 i 73 (150) uplasował się na 60. miejscu. Jakub Dymecki (78, 74; 152) zajął 72. pozycję, Mateusz Gradecki (80, 78; 158) był 88, Alejandro Pedryc Ganko (83, 79; 162) i Oskar Zaborowski (87, 79; 166) ulokowali się odpowiedni na 92. i 94. miejscu. Adrian Meronk z powodu choroby nie wziął udziału w tych rundach.

Z łącznym wynikiem 788 punktów polska drużyna znalazła się na końcu klasyfikacji drużynowej i została przydzielona do grupy B razem z reprezentacjami z Włoch, Walii, Finlandii, Czech, Holandii, Szwajcarii i Belgii.

Trener kadry narodowej Mike O’Brien przyznał, że wyjazd nie należał do szczęśliwych: „Reprezentacja dzielnie walczyła. Niestety Adrian złapał wirusa i znalazł się w szpitalu, próbował grać trzeciego dnia, ale nie był w stanie. Mimo, że drużyna grała w piątkę, to jestem z nich dumny. Pierwszy dzień stroke play zawsze jest trudny, szczególnie, że każdy nasz wynik był ważny (z 6 wyników, liczy się 5 pięć najlepszych). Drugi dzień przyniósł lepsze wyniki”.

W rozgrywkach meczowych biało-czerwoni zmierzyli się najpierw z Włochami. W foursomie wystartowali Meronk z Zaborowskim. Ulegli rywalom 7&5. W singlach Gradecki pokonał przeciwnika 3&2, a Pedryc Ganko zremisował. W pozostałych dwóch pojedynkach kadrowicze przegrali: Jakub Dymecki 5&3, a Jan Szmidt Jr. – 2 down. Ostateczny wynik wyniósł 3.5:1.5 dla reprezentacji z Półwyspu Apenińskiego.

Kolejnego dnia nasi zawodnicy zmierzyli się z kadrą Walii. Jak wspomniał Mike O’Brien Adrian Meronk z przyczyn zdrowotnych poddał walkę w dwóch kolejnych meczach singlowych. Zaborowski i Dymecki wygrali w foursomie 6&5, a Gradecki pokonał rywala 4&3. Szmidt jr. i Pedryc Ganko przegrali swoje single odpowiednio 5&4 i 3&1. Walia wygrała 3:2. Ten wynik zadecydował, że w przyszłym roku Polacy zagrają w Dywizji 2. Ostatnią rundę match play nasi zagrali z Czechami wygrywając 3.5:1.5.

Drużynowymi mistrzami Europy zostali Szwajcarzy pokonując w finale Danię 4.5:2.5. Brązowy medal powędrował do reprezentacji Szwecji, którzy zwyciężyli w walce o trzecie miejsce z Anglią 4:3.

„Bardzo ładnie zagrał Janek Szmidt, Gradecki wygrał wszystkie swoje single. Dla Alejandro było to na pewno ważne doświadczenie sportowe. Duet Dymecki – Zaborowski bardzo ładnie poradził sobie z Walią i Czechami. Zabrakło nam 6-ego zawodnika. W piątkę nie można walczyć. Pomimo to kadrowicze ani razu nie myśleli, że są przegrani. Grali do końca” – dodał O’Brien.

European Girls’ Team Championship

Równocześnie w Czechach trwały Drużynowe Mistrzostwa Europy Dziewcząt z udziałem reprezentacji Polek, w składzie Nastasia Kossacky, Hanna Horst, Nicole Polivchak, Dorota Zalewska, Julia Korus i Maria Żrodowska. W turnieju wzięło udział 20 drużyn narodowych.

Po dwóch rundach rozgrywanych w formacie stroke play kadrowiczki ulokowały się na 18 miejscu. Najlepiej poradziła sobie Nastasia Kossacky, która uzyskała wynik 156 uderzeń (75, 81) plasując się na 56. miejscu klasyfikacji indywidualnej. O siedem uderzeń więcej zagrała Dorota Zalewska (82, 81; 163) zajmując 86 pozycję. W pierwszej setce zawodniczek (95 miejsce) znalazła się również Hanna Horst z sumą 167. Nicole Polivchak (86, 83; 169), Maria Żrodowska (82, 88; 170) i Julia Korus (87, 93; 180) uplasowały się na 101, 108 i 116 pozycji.

Filip Naglak, II trener kadry narodowej, który był kadrowiczkami w Czechach zwraca uwagę, na różnicę między reprezentacjami „Widać było, że nasza drużyna jest jedną z najmłodszych. Pozostałe reprezentacje przewyższały Polki siłą i dynamiką. Drugiego dnia mieliśmy pecha, bo popołudniowe flajty grały w ulewnym deszczu. To na pewno nie ułatwiło naszym dziewczynom zadania”.

18-ste miejsce w klasyfikacji drużynowej wyznaczyło nam grupę C. Polki zmierzyły się w meczach ze Słowacją i Słowenią, przegrywając z nimi 3:2, a także z reprezentacją Rosji, którym uległy 3.5:1.5.

W meczu z południowymi sąsiadkami zza Tatr kadrowiczki uległy rywalkom 3:2. Duet Polivchak-Żrodowska przegrał foursome 3&1. Korus i Horst zostały pokonane w singlach odpowiednio 5&4 oraz 3&2. Natomiast Zalewska i Kossacky wygrały swoje pojedynki 5&4.

Drugi dzień rozgrywek meczowych upłynął pod znakiem walki ze Słowenkami. Nicole Polivchak (4&3) i Dorota Zalewska (7&5) odniosły zwycięstwo w singlach. W foursomie (Horst-Żrodowska) Polki przegrały 3&1 oraz straciły dwa single (Nastasia Kossacky 7&5, Julia Korus 1down).

W starciu z rosyjskimi reprezentantkami dziewczęta walczyły do samego końca. Horst zremisowała w singlu, a Korus-Żrodowska pokonały rywalki w foursomie 2up. Pozostałe trzy pojedynki kadrowiczki przegrał 2&1 (Kossacky), 6&4 (Polivchak) i 1down (Zalewska).

„Match play to loteria. Mimo, że mecze były przegrane, to wyniki (3:2, 3:2 i 3,5:1,5) pokazały, że była to wyrównana walka. Mieliśmy apetyt na pierwszą 16-kę w klasyfikacji, ale nie udało się. Do waleczności dziewczyn nie można mieć było pretensji. Każda z nich zagrała na swój handicap albo lepiej. Pole nie należało do łatwych, a kadrowiczki z każdym dniem były też coraz bardziej zmęczone. Jeżeli ten sam skład pojedzie w przyszłym roku, to jestem przekonany, że wyniki będę lepsze” – podsumował występ kadrowiczek Naglak.

Faworytkami zawodów od początku były Hiszpanki. Pokonały w finale Włoszki 4:3. W walce o trzecie miejsce Niemki uległy koleżankom z Austrii 4.5:2.5.

Następne starty kadrowiczów już w tym tygodniu w LOTOS Polish Open (26-29 lipca). Natomiast Jakub Dymecki, Alejandro Pedryc Ganko, Maria Żrodowska i Dorota Zalewska wystartuję w European Young Masters w Szwajcarii w dniach 23-25 lipca.

Fot. strzalynafairwayu.pl / Luboš Klikar