STOP zwolnieniom z WF!

7 grudnia 2013

W dniu 18 października Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło ogólnopolski konkurs „WF jest fajny”, którego celem była promocja akcji „Stop Zwolnieniom z WF”.

Realizowany na terenie całej Polski konkurs polegał na wykonaniu fotografii lub filmu w ramach zajęć z wychowania fizycznego. Prace konkursowe miały pokazywać, w jaki sposób zajęcia z WF można uatrakcyjnić, tak aby zwiększyć zaangażowanie uczniów.

W ubiegły piątek, tj. 29 listopada, ogłoszono wyniki plebiscytu i wyłoniono 5 laureatów. Wśród nich, na trzecim miejscu, znalazła się Szkoła Podstawowa nr 109 im. Edwarda Dembowskiego we Wrocławiu oraz zajęcia prowadzone przez trenera kadry narodowej Filipa Naglaka i jego żonę Karolinę Naglak.

Film nagrodzony trzecim miejscem w konkursie „WF jest fajny”.

Jak prowadzić atrakcyjne lekcje wychowania fizycznego z dziećmi i jak zachęcić je do gry w golfa? Czy istnieje „przepis na sukces”? Odpowiedzi, w rozmowie z Anną Maliszewską, udzielili laureaci konkursu – Karolina i Filip Naglak.

Na czym polegała Wasza lekcja WF-u, która została wybrana jedną z trzech najlepszych w Polsce?

Filip Naglak: Lekcja WF-u prowadzona przez nas ukierunkowana jest na wszechstronny rozwój dzieci z elementami gry w golfa.  Lekcja wysłana na konkurs nie różniła się niczym od innych, które prowadzimy. Miała ona dynamiczny i zróżnicowany charakter, z częścią wstępną, mająca na celu rozwój cech motorycznych dzieci. Składała się ona z wyścigów i ćwiczeń lokomocyjnych. Część główna prowadzona jest w formie stacyjnej, w której dzieci ćwiczą, rzuty, koordynację, operowanie sprzętem sportowym i w tej części wykorzystane są kije golfowe.

Karolina Naglak: W części głównej zazwyczaj są stacje, gdyż jest to najbardziej interesujące dla dzieci i nie ma opcji, żeby któreś siedziało i się nudziło. Wszyscy wówczas uczestniczą w lekcji. W każdą lekcję angażujemy się w pełni i myślę, że to przeważyło o naszym miejscu na „pudle”, gdyż lekcje są bardzo ciekawe. Wykorzystywany jest nowy, kolorowy sprzęt, zachęcający dzieci do zabawy. Pokazaliśmy, że lekcja WF-u to nie tylko ćwiczenia na macie…

W jaki sposób zachęcacie dzieci do gry w golfa?

Karolina Naglak: Nie musimy za bardzo zachęcać dzieci, lekcje są na tyle ciekawe i atrakcyjne, że dzieci same chętnie w nich uczestniczą. Staramy się co jakiś czas wprowadzać nowy sprzęt (typu nowe maty golfowe, nowe plastikowe zabawki do puttowania i chipowania) i to zawsze działa, bo dzieci się cieszą, że jest coś nowego, czego jeszcze nie próbowały. Wprowadzamy czasem rywalizację pomiędzy grupami lub rywalizację indywidualna i to też dzieci lubią.

Jaki jest udział nauczycieli WF-u w zajęciach?

Filip Naglak: Z tym jest bardzo różnie. Mamy zajęcia z klasami 1-3, tak więc są to nauczyciele od wychowania wczesnoszkolnego, jedni są aktywni inni kompletnie nie włączają się do zajęć.

Karolina Naglak: Muszę wspomnieć o nauczycielach, którzy się angażują. To jest bardzo miłe i przyjemne, jeśli widzisz, że nauczycielowi spodobały się zabawy prowadzone przez nas i chce je wykorzystywać na swoich lekcjach lub gdy zaprasza panią dyrektor na zajęcia, żeby zobaczyła jak fajnie może wyglądać lekcja WF-u.

Czy dyrekcja jest przychylna?

Filip Naglak: Podejście dyrekcji jest różne. W SP 109, gdzie prowadzone były zajęcia mamy świetny kontakt z dyrekcją, która bardzo aktywnie włączyła się do programu.  Zdecydowało to o tym, że ta szkoła wybrana została do programu. W innych szkołach dyrekcja oczywiście wyraziła zgodę na zajęcia i generalnie na tym zakończyła się nasza współpraca. Są szkoły, gdzie zainteresowanie dyrekcji rośnie wraz z pozytywnymi opiniami o naszych zajęciach.
Czy trudno jest prowadzić zajęcia w szkołach?

Karolina Naglak: Z reguły nie. Wszystko da się zaadaptować do warunków, jakie mamy. W malutkich salach jest to problem bardziej logistyczny, jak zaaranżować stacje, żeby odległości były bezpieczne i żeby dzieci wzajemnie nie uderzały się kijami przy uderzeniach. Opracowaliśmy to już do perfekcji, więc wykorzystany jest każdy centymetr sali a czasem nawet część korytarza, jeżeli warunki na to pozwalają.

Jak zachowują się dzieci na zajęciach?
Bardzo zróżnicowanie. Należy zauważyć, iż w klasach pierwszych mamy 6-7-latków, biorąc pod uwagę ich rozwój biologiczny różnica w rozwoju czasami sięga kilku lat. Są dzieci z ADHD, z rozbitych rodzin lub takie, które przeszły już nawet dom dziecka. Te doświadczenia i różnice rozwojowe mają wielki wpływ na ich zachowanie. Czasami klasa jest super a za tydzień nie można nad nią zapanować. Dlatego tak ważna jest różnorodność zajęć. Dzieci muszą być cały czas zainteresowane. Przypominam, ze mamy na zajęciach do 30 dzieci, czasami w sali 6×13 metrów.

Karolina Naglak: Niektóre dzieci są bardzo zaangażowane i bardzo emocjonalnie podchodzą do zadań, mocno przeżywają, jak im coś nie wychodzi. Inni nie wykazują zainteresowania, jeszcze inni przeszkadzają. Na nich też mamy sposób typu śpiewanie piosenek lub recytowanie wierszy przed całą klasą lub wymyślamy im zadania dodatkowe, żeby się nie nudziły. Czasem musimy nawet wygłosić przysłowiowe kazanie, aby zrozumieli, że inne dzieci nie miały możliwości uczestnictwa w tych zajęciach i zazwyczaj to też działa..

Co jest najbardziej satysfakcjonujące dla Was na zajęciach?

Filip Naglak: Uśmiech dzieci i to, kiedy mówią, że cieszą się, że będziemy za tydzień. Ponadto obserwowanie ich postępu przy wykonywaniu ćwiczeń daje dużo satysfakcji.
Karolina Naglak: Dla mnie także najbardziej satysfakcjonujący jest także uśmiech i radość dzieci, pozytywne emocje, które wywołuje np. super strzał w określony punkt na macie oraz to, jak mówią że już nie mogą się doczekać następnych zajęć.