Golf ekstremalny sposobem na powrót do tradycji?

25 stycznia 2013

Już w najbliższą sobotę w Górach Orlickich odbędzie się turniej Mini Match w Golfie Ekstremalnym – Szczytna 2013.  Lubiących sportowe wyzwania w śniegu i mrozie zainteresuje z pewnością inicjatywa klubu Chopin Golf – Golf SPA Szczytna, ale to nie jedyna możliwość uprawiania alternatywnych form golfa.

Mówisz golf, myślisz eleganccy dżentelmeni, zielona trawa i etykieta. To sprawia jednak, że nie wszyscy zainteresowani tym sportem, uprawiają go w praktyce. Dla niepokornych, ale chcących wymachiwać kijem jest  alternatywa – off golf.

Dynamika, niestandardowe miejsca gry i nutka szaleństwa – to jego najważniejsze cechy. Tu nie liczy się, jak ubrany jest gracz, jakie ma kije, zwłaszcza, że jeden i to nawet bardzo wysłużony, wystarczy. Konserwatywne zasady gry odkładane są na bok – gracze sami ze sobą dogadują się co do reguł, limitu czasowego i miejsca, w którym grają. Z pewnością zainteresują się nią osoby lubiące przełamywać schematy i szukające w sporcie jeszcze większej nieprzewidywalności. Do uprawiania wystarczy parę kijów, zgrana ekipa i chęć wyjścia w teren. Dokąd? Tam gdzie nogi poniosą – na zaśnieżone połoniny, do wnętrz starych fabryk, na dachy blokowisk – świat stoi otworem.

Rozróżniamy kilka odmian tej nieoficjalnej dyscypliny. Urban golf, zwany też turbo, bądź city golfem jest dość ryzykowny. Jak nazwa wskazuje gra toczy się w przestrzeni miejskiej, gdzie naturalnymi przeszkodami są budynki, samochody i…ludzie, a zamiast w dołku piłka może wylądować w koszu na śmieci.

Mniej groźny jest crossgolf, czyli rozgrywka na otwartym, niczym nieograniczonym terenie – polanie, plaży, lotnisku. Wymaga dobrej kondycji, bo najwięcej czasu poświęca się w niej na chodzenie. Jej odmianą jest forestgolf, czyli gra w lesie. O ile ktoś nie obawia się, że zrani się właśnie co uderzoną przez siebie i odbitą od pnia drzewa piłką… Najbardziej kontrowersyjną konkurencją jest fruitgolf, w którym piłki zastępuje się owocami i warzywami. Nie latają wysoko, ale uczestnikom zwykle chodzi o zabawę. Zimową odmianą off golfa jest icegolf, czyli gra na zamarzniętych akwenach.

W Polsce także pojawiają się podobne inicjatywy, jak zawody Golf to Hel, gdzie gra się na plaży, czy mistrzostwa Śląska w turbogolfie, odbywające się… w zabrzańskiej kopalni Guido.

W powyższy nurt wpisują się również zawody w Szczytnej. Jest to wspólna inicjatywa  klubu Chopin Golf, zaprzyjaźnionych klubów z Czech, głównie Symbioza Nebeske Rybne.

– Członkowie są zapalonymi golfistami, ale najważniejsza dla nich jest gra na łonie natury, która jest wyrazem powrotu do korzeni golfa, czyli gry na łąkach i pastwiskach Szkocji. Czesi zamiłowanie do sportu łączą przy tym z ochroną przyrody i tradycjami ludowymi. Sobotni turniej jest wyrazem hasła, którym kierujemy się w swojej codziennej pracy – golf bez granic. Rozumiemy to dwojako – zabawie nie przeszkodzi brak zarówno typowej golfowej pogody, jak i granice państwowe. Trawa będzie więc odpoczywać pod pierzynką śniegu, a zawodnicy oddadzą się szaleństwom – mówi Agnieszka Lemańska, manager Golf SPA Szczytna.

Turniej zostanie rozegrany pod patronatem Czeskiej Federacji Golfa Ekstremalnego (CEAG). To zawody dostępne dla wszystkich chętnych. Ich formuła nawiązuje do cross golfa, ma zbliżone, do standardowych, zasad. Przygotowano dziewięć dołków, o średnicy metra, tee ma długość maksymalną, a każda piłka będzie tyczkowana. Dla lepszej widoczności będą używane kolorowe piłki, a każda z nich, po zapadnięciu się w śnieg, zostanie wyciągnięta i zamiast na tee, ustawiona na gwoździu 12-tce. Można będzie używać tylko jednego kija (6, 7 bądź 8 iron), a zwycięży osoba z najniższą sumą uderzeń.

– Golf ekstremalny niesie za sobą przesłanie – spędzanie czasu z naturą, na świeżym powietrzu z zachowaniem zasad i etykiety golfa – bezpieczeństwo, zachowanie podczas gry na polu itd. Wracamy do korzeni, gramy na łące, nawet w zimie, a nie na zaprojektowanym polu golfowym, gdzie ustalone jest PAR i wstęp mają tylko posiadacze zielonej czy handicapowej karty, co dla wielu osób stanowi barierę do przeskoczenia – puentuje Lemańska.

 

Aleksandra Andraszek