Żagle, jachty,… golf

23 października 2012

Golf, żeglarstwo, jeździectwo – sportowa trójca dyscyplin uznawanych za najbardziej prestiżowe. Łączy je nie tylko obecność w ramówce „Wednesday selection” Eurosportu czy luksusowy wizerunek. Szczególnie świat golfa i jachtingu przeplata się nieustannie. Ile te sporty mają ze sobą wspólnego?

Golfista żeglarzem, żeglarz golfistą
Kiedy mowa o łączeniu golfa z żeglowaniem nasuwa się na myśl osoba Mateusza Kusznierewicza. Medalista olimpijski w klasie Finn kij pierwszy raz chwycił w 1993 roku i od tej pory golf stał się ważną częścią jego życia.

– Golf i żeglarstwo to sporty techniczne, w obu liczy się koordynacja, płynność ruchów, kondycja. Ważna jest też strategia i ocena ryzyka. Podczas kilkugodzinnej rundy golfa trzeba odpowiednio zaplanować rozegranie każdego z osiemnastu dołków, podobnie jak planuje się pokonanie trasy regat. Wielu żeglarzy, gdy wiatr jest słaby, a wyścigi odwołane, udają się na rundę golfa. Wśród rywali naliczyłem sporo golfistów; najlepszym z nich jest Kanadyjczyk Richard Clarke. Gra też wielu Amerykanów i Nowozelandczyków – mówił, w zeszłorocznym wywiadzie dla PZG.

Żeglarze grają w golfa, ale jest również wielu golfistów, którzy w wolnych chwilach wsiadają na jacht. Jednym z nim jest Greg Norman. Australijski gwiazdor golfa i biznesmen w 2003 roku nabył łódź o nazwie Aussie Rules. Imponujący jacht za 70 milionów dolarów, był jedną z największych jednostek świata zbudowanych z aluminium.

Przyjemności posiadania własnej łajby nie mógł odmówić sobie również Tiger Woods. Jednak jacht Privacy, który był prezentem dla żony, po rozwodzie pary został w rękach Elin Nordegren.

Na biznesowym oceanie
Skoro o ekskluzywnych jachtach mowa to nie można pominąć wątku pieniędzy. Te pojawiają się w golfie i sporcie żeglarskim między innymi za sprawą tych samych sponsorów. Przykładem jest Rolex. Ten szwajcarski producent zegarków z żaglami związany jest od 1950 roku, a od 1967 również z golfem. W obie dyscypliny finansowo zaangażowany jest kolejny szwajcarski „watchmaker” – Omega. Oficjalny chronometrażysta igrzysk olimpijskich wspiera m.in. PGA of America i mocno promuje powrót golfa do programu tych największych zawodów świata. Nie zapominając równocześnie o swoich związkach z żeglarstwem. Niezaprzeczalnych, bowiem jako pierwsza firma na świecie Omega wyprodukowała zegarek dla nurków i certyfikowane chronometry.

Dobrze zaprojektowana oprawa gry w golfa może przysłużyć się prowadzonym na polu rozmowom biznesowym, a luksusowy jacht jest z kolei przydatny do organizacji spotkań. Jednak obie dyscypliny nie są wcale zarezerwowane dla biznesmenów i ludzi zamożnych.

Samo żeglarstwo czy nauka gry w golfa nie kosztuje wiele. Można wybrać się na pole czy na pojezierze i za stosunkowo niewielką opłatą wypożyczyć sprzęt. Wysokie koszty tych hobby dotyczą własnych łodzi, jachtów czy sprzętu golfowego i opłat za green fee.

– Kurs na zieloną kartę kosztuje w Polsce około 600 złotych. Za podobne pieniądze można przejść podstawowe przeszkolenie żeglarskie. Stereotypowe wysokie koszty uprawiania tych dyscyplin dotyczą raczej profesjonalnego treningu sportowego – komentuje Bartłomiej Chełmecki, sekretarz PZG.

Rocznie Polski Związek Żeglarski wydaje około 15000 patentów żeglarskich oraz około 150 legitymacji instruktorskich. Liczba jachtów morskich zarejestrowanych w polskim rejestrze jachtów wynosi 7376, a jachtów klasowych 2277.

W tym roku związek wydał już 1562 licencji zawodnika PZŻ. Dla porównania Polski Związek Golfa wydaje rocznie 1500 zielonych kart i około 3300 kart handicapowych, będących odpowiednikiem licencji.

Etykieta
Podobnie jak w golfie, tak i w żeglarstwie obowiązuje etykieta, której podstawą jest szacunek dla drugiego człowieka i bezpieczeństwo uprawiania sportu.

Podstawowym kanonem odnoszącym się do wyglądu załogi jest zasada, że jej członkowie wyglądają czysto i schludnie. Nie zawsze ekstrawaganckie stroje i fryzury korespondują z określeniem schludności. Ważną sprawą jest również obuwie. Tak, jak do klubu golfowego nie wypada wejść w butach ze spikami, tak samo istotne jest, w jakim obuwiu załoga przebywa na jachcie. Sprawa dobrego wychowania odgrywa znaczącą rolę w stosunkach pomiędzy golfistami oraz członkami własnej załogi, a jeszcze ważniejszą w kontaktach z innymi żeglarzami.

Golf & yacht club
Są takie miejsca na świecie, gdzie oba światy przeplatają się szczególnie mocno. Mowa o klubach yacht & golf, które umożliwiają uprawianie obu pasji. Takie obiekty znajdziemy w różnych zakątkach globu – od węgierskiego Royal Balaton Golf & Yacht Club, w którym rozgrywane są mistrzostwa Europy do lat 16 w golfie, po amerykański Cavalier Golf & Yacht Club. Mimo tego, że w Rosji znajduje się jedynie 17 pól golfowych to jedno z nich położone jest tak, że dobrze będą się tam czuli również żeglarze. Mowa o podmoskiewskim Pestovo Golf & Yacht Club. Pasjonaci zachwyceni powinni być również luksusowym Dubai Creek Golf and Yacht Club, a ciekawym ośrodkiem jest karaibski Jolly Harbour Marina. Każdy bungalow tego położonego na wyspie Antigua obiektu ma dostęp do wody, a taras domku jest równocześnie keją dla jachtu. Od strony lądu na pasjonatów czeka 18-dołkowe pole golfowe.

Jeśli dotychczas twoje życie związane było z golfem, a żagle nie wydawały się kuszące to może czas wziąć pod uwagę słowa Marka Twaina: „Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.”

Anna Kalinowska