Komary na polach golfowych

28 czerwca 2012

O zmierzchu lub o świcie boleśnie kłują ludzi i zwierzęta. Atakują w pomieszczeniach i  otwartych przestrzeniach, pobierając krew, która jest im potrzebna do rozrodu. Głodne samice mogą też „kąsać” w ciągu dnia. Z łatwością przekłuwają skórę, a ich ślina wywołuje u wrażliwych odczyny uczuleniowe i swędzący świąd. Są zmorą pól golfowych, szczególnie tych, na których jest dużo wody. O kim mowa? Za pewne już się domyślacie…

W Polsce stwierdzono 47 gatunków komarów, na szczęście nie przenoszących czynników wywołujących groźne choroby ludzi.
– Trzy krajowe gatunki z rodzaju widliszek są żywicielami ostatecznymi i przenosicielami zarodźców malarii, jednak w Polsce nie stwierdza się zachorowań na malarię od ponad 60 lat – mówi prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz z Katedry Entomologii Stosowanej SGGW.

U naszych komarów pobierających krew od różnych ssaków mogą występować krętki Borrelia burgdorferi i mogą stanowić one czynnik wspomagający krążenie tych krętków wywołujących u ludzi boreliozę z Lyme. Komary za to mogą też rozprzestrzeniać ornitozy, wirusy neurotropowe z ptaków domowych i dziko żyjących na zwierzęta domowe i ludzi.

Poznaj wroga, czyli ogólne informacje o komarach
Komary są drobnymi owadami o smukłym, wydłużonym ciele,  zaopatrzonym w wąskie skrzydła. Długość ich ciała waha się od 3 do 6 mm. Ciało wraz z skrzydłami jest pokryte drobnymi łuseczkami, które tworzą charakterystyczne wzory („sól zmieszana z pieprzem”), różne u poszczególnych gatunków.

Dorosłe latają najczęściej o zmierzchu. Są bardzo słabymi „lotnikami” i unikają przestrzeni otwartych i wietrznych. Mogą przelecieć odległość kilometra, a w niektórych przypadkach pokonują nawet 10 km z pomocą wiatru. Komary poruszają skrzydłami z częstotliwością ponad 600 uderzeń na sekundę (!), dlatego brzęczą przy uchu.

U komarów wyraźny jest dymorfizm płciowy, co oznacza, że samice różnią się wyglądem od samców. Samce są bardziej owłosione i mają krzaczaste czułki. Krew ssą tylko samice, gdyż wymagają krwistego posiłku do produkcji jaj. Człowiek czy zwierzę wydziela charakterystyczny dla niego zapach, dwutlenek węgla i ciepło, co je przyciąga.

Aparat gębowy samicy jest typu kłująco-ssącego. Przekłuwa ona skórę żywiciela kłujką, która składa się z sześciu sztylecików – opowiada prof. Ignatowicz, właściciel firmy Trojszyk.

Rozwój komarów przebiega w drobnych zbiornikach wód stojących lub o minimalnym przepływie, jak np. kałuże śródleśne, woda zebrana w dziuplach, woda zalegająca w starych oponach, sadzawki, stawy i podobne zbiorniki z wodą stojącą, bogatą w rozkładającą się materię organiczną, bowiem samice komarów składają jaja do wody.

Komar kłujący (Culex pipiens), zwany też komarem brzęczącym lub niemalarycznym, jest najpospolitszym „krwiopijcą” w środowisku miejskim i na terenach popowodziowych. Dostosował się idealnie do niemalże każdego siedliska utworzonego lub zmienionego przez człowieka i nadal pozostaje z nim w związku, niezależnie od zmian jego warunków życiowych. Komar kłujący jest gatunkiem kompleksowym, tzn. złożonym z wielu podgatunków. Culex pipiens pipiens zamieszkuje środowiska naturalne i rolnicze, natomiast C. pipiens molestus uzależnił swój byt od środowiska ludzkiego, wiejskiego i podmiejskiego, i rzadko występuje w innych miejscach.

– Może lęgnąć się nawet w zbiornikach bardzo zanieczyszczonych, takich jak odstojniki ścieków, przeciekające węzły cieplne, w całkowitej ciemności przez cały rok, jeżeli tylko temperatura wody nie spada poniżej 14o C. Komary te mogą stać się lokalną plagą, jeśli namnożą się licznie np. w tunelach kolei podziemnych lub obszernych piwnicach ze stojącą wodą – mówi prof. Ignatowicz i dodaje, że tempo rozwoju pokolenia szkodnika zależy wyraźnie od temperatury.

– Optymalna temperatura dla rozwoju waha się od 20 do 25o C. Rozwój pokolenia trwa wówczas 10-14 dni, a w gorszych warunkach może być wydłużony do 3-5 tygodni. Latem może powstać 4-5 pokoleń komara kłującego, a jeśli lato jest gorące – nawet 6-7, a więc miliony potomnych osobników. Zimują zapłodnione samice w chłodnych i stosunkowo wilgotnych miejscach, więc często w piwnicach lub na poddaszu – informuje entomolog.

Zwalczanie komarów na polach golfowych
Dobór najwłaściwszej metody zwalczania komarów nie jest prosty, gdyż zależy od gatunku i stadium rozwojowego komara, miejsca występowania oraz naszych możliwości technicznych i ekonomicznych, gdyż odkomarzanie jest zabiegiem drogim. Najpierw zwalczanie komarów należy zacząć od metod profilaktycznych.

Na terenie miasta, w parkach, w ogrodach, a także na polach golfowych i w zabudowaniach gospodarczych osobniki dorosłe komarów zwalcza się głównie za pomocą produktów biobójczych przeznaczonych do tępienia komarów. Podawane są one zwykłymi opryskiwaczami lub za pomocą specjalistycznej aparatury gwarantującej opryskiwanie ultraniskoobjętościowe (ULV) lub zamgławianie.

Jak informuje nasz rozmówca w celu zabezpieczenia ludzi i ptaków przed komarami, zewnętrzne ściany budynków, do których owady nalatują z daleka, opryskuje się do wysokości 2 m oraz krzewy, trawę i inną roślinność w odległości przynajmniej 20-30 m od zabudowań. Zabieg należy przeprowadzić dokładnie, aby została opryskana strona dolna liści, gdyż na niej chętnie przysiadają i odpoczywają komary. Tworzy się w ten sposób insektycydową barierę, tzw. pas ochronny, który zachowuje skuteczność owadobójczą nawet przez 2-4 tygodnie w zależności od zastosowanego preparatu i warunków atmosferycznych panujących po zabiegu. Dobre wyniki można otrzymać stosując metodą opryskiwania (opryskiwanie średniokropliste) np. preparaty Aqua K-Othrine, Aspermet lub Exit 100.

Na otwartych przestrzeniach przeprowadza się zabiegi z użyciem helikopterów i samolotów rolniczych lub pojazdów naziemnych (samochodów), za pomocą których rozprowadza się najczęściej insektycydy pyretroidowe metodą opryskiwania ULV lub zamgławiania.

– Na terenach popowodziowych latem 2010 r. najczęściej stosowano do zwalczania osobników dorosłych komarów preparaty: Aqua K-Othrine, Bifent, Exit 100 i Imifog. Nie wykonywano zwalczania larw komarów, gdyż nie mieliśmy do dyspozycji właściwych produktów biobójczych do niszczenia larw komarów, jak np. Bactimos, Simulin i VectoBac – mówi prof. Ignatowicz.

Zabiegi na otwartych przestrzeniach należy wykonywać bardzo ostrożnie. Należy zadbać o to, aby nie naruszyć równowagi biologicznej w środowisku, aby nie zanieczyścić środowiska stosowanymi produktami biobójczymi oraz żeby nie zniszczyć fauny pożytecznej lub dla nas obojętnej.

Ochrona osobista przed komarami
Odzież osób narażonych na ukłucia komarów, meszek, kuczmanów, a także kleszczy, można impregnować preparatem zawierającym naturalną pyretrynę, która na krwiopijne owady, a także kleszcze działa odstraszająco i zabójczo.

Ochronę przed komarami na kilka godzin można uzyskać stosując repelenty, czyli chemiczne środki odstraszające, którymi spryskuje się lub smaruje się odsłonięte części ciała.

Jak wspomina Ignatowicz do najskuteczniejszych repelentów należy DEET, który zabezpiecza człowieka przed komarami przez 7 godzin. Odstraszająco na komary działa olejek goździkowy, a także witamina B1. Wskazane jest więc doustne przyjmowanie witaminy B1 (w dozwolonych dawkach!), która dostaje się do potu i jej zapach odstrasza wielu krwiopijców.

Repelenty zapobiegają w większym lub mniejszym stopniu ukłuciom, ale nadal komary mogą niepokoić człowieka swoją obecnością w pobliżu i dokuczliwym natręctwem. Mimo naszych wysiłków w zwalczaniu komarów, nie unikniemy ukłuć. Zaognione miejsca po ukłuciach tych krwiopijców należy smarować papką mentolową, stosować kompresy z wody amoniakiem lub z octem albo przykładać aloes…

Opracowano na podstawie materiałów udostępnionych przez firmę Trojszyk.