Zdrowa strona golfa

15 grudnia 2011

Piłka nożna, tenis, rugby – wydaje się, że to dyscypliny bardziej wyczerpujące niż golf. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej. Podczas jednej rundy golfa spalamy więcej kalorii aniżeli uprawiając przez 90 minut jeden z tych sportów. Przełamujemy stereotyp „leniwego” golfa.

Często oglądając mecz piłki nożnej widzimy zawodników, którzy słaniając się na nogach, ledwo dogrywają do 90. minuty. Z drugiej strony, golfiści po zaliczeniu 18 dołków rzadko kiedy wyglądają na zmęczonych. Według danych Walker Research Group (WRG) pokonanie jednej rundy, nawet jeżdżąc meleksem, daje 1300 spalonych kalorii. Z kolei przeciętny mężczyzna (ważący 80 kg) na meczu piłki nożnej spali jedynie 1200 kalorii – wynika z serwisu dietandfitnesstoday.com.

Rugby to kolejna dyscyplina, która w powszechnej opinii jest uważana za niezwykle wyczerpującą i męczącą. Warto przypomnieć, że mecz rugby 15-osobowego trwa 80 minut. Według przelicznika na dietandfitnesstoday.com przeciętny mężczyzna, grający w rugby przez 90 minut spala 1200 kalorii. Przy założeniu, że podczas rundy golfowej korzystamy z wózka elektrycznego na torbę z kijami, spalając 1800 kalorii (dane WRG), to porównanie dla rugby wypada bardzo niekorzystnie.

Jeszcze ciekawiej wygląda konfrontacja golfa z tenisem. Kalkulator dietandfitnesstoday.com wskazuje, że grając przez 1,5 h mecz singlowy, spalamy 960 kalorii. Bieganie po korcie i wykonywanie uderzeń rakietą okazuje się czynnością, która daje dwa razy mniej spalonych kalorii niż runda golfowa, podczas której sami nosimy torbę z kijami. Według danych WRG taki wysiłek to 2000 spalonych kalorii.

Dane Walker Research Group przynoszą także interesujące porównania. Okazuje się, że rozegranie dziewięciu dołków to wysiłek podobny do 40-minutowego koszenia trawnika. Z kolei pełna runda równa się przebiegnięciu 5,5 kilometra. Jednak najbardziej na wyobraźnię działa wyliczenie, z którego wynika, że trzy rundy golfowe tygodniowo dają taki sam efekt jak regularne ćwiczenia na utrzymanie wagi.

Jak się okazuje, rozegranie nawet 18 dołków to może nie tak intensywny (bo rozłożony w czasie), ale skuteczny wysiłek, gdy chcemy spalić kalorie. Nie przeszkodzi w tym nawet otrzymywany na starcie lunchbox. Przykładowy, składający się z kanapki z serem, soku pomarańczowego i banana, to jedynie ok. 300 dodatkowych kalorii (wg fcal.pl).

Te wszystkie porównania i statystki świadczą o tym, że golf nie jest sportem dla leniuchów.

Karol Darmoros