MP Juniorów: Meronk liczy na zwycięstwo

5 lipca 2011

Drugi dzień Citi Handlowy XVII Mistrzostw Polski Juniorów okazał się zdecydowanie lepszym dla młodych golfistów, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach. Na prowadzeniu pozostał Adrian Meronk (KG Toya). Goni go Duńczyk Simon Willer Hauskjold Christensen, a dalej Tomasz Gajewski (Gdańsk G&CC).

Meronk i Christensen przeszli pole 71 uderzeniami. Dwóch uderzeń więcej potrzebował Gajewski. Na czwartym miejscu klasyfikacji generalnej plasuje się Katarzyna Selwent (Kalinowe Pola). Za nią jest Jan Szmidt jr. i Mateusz Gradecki (KG Toya), który po wczorajszym „gradobiciu” tj. 80 uderzeniach zagrał dzisiaj na 71.

Czy tytuł mistrza kraju trafi jutro do Meronka? „Po pierwszej dziewiątce byłem plus 2, ale widziałem, że na drugiej mogę zrobić kilka birdie i tak się stało. Stres dopadł mnie jak zwykle na osiemnastym dołku. Słoneczna pogoda sprzyjała dobrej grze, gorzej było z nastawieniem” – mówił 18-latek.

„Na pierwszych dołkach straciłem pewność siebie. Nie o to chodzi, że odczuwałem jakąś presję, bo jestem na prowadzeniu. Właściwie sam nie wiem co się działo… Najważniejsze, że tę pewność odzyskałem i liczę jutro na zwycięstwo” – uzupełnił wypowiedź uśmiechnięty Meronk.

Na miejsce w medalowej trójce liczy też Tomasz Gajewski. „Powinien być jutro na podium. Dziś grałem dobrze, choć puttowanie nie wychodziło. Nie trafiłem żadnego putta powyżej dwóch metrów. Może to kwestia greenów, z których nawodnieniem Binowo ma problem. Na drugiej dziewiątce były one lepsze, podobnie jak moja gra” – wspominał 17-letni golfista.

Nad tym czy będzie miejsce dla dziewczyny na „pudle” nie zastanawiała się najlepsza wśród juniorek Katarzyna Selwent. „Dla mnie nie ma znaczenia, na którym będę miejscu. Ważne jest jak gram, jakie robię wyniki, a nie która jestem w tabeli. Choć wiadomo, że miło jest stawać na podium” – mówiła reprezentantka Kalinowych Pól.

„Dzisiaj mogło być lepiej, ale jestem zadowolona z wyniku. Z gry mniej, bo nie czułam tego czegoś. To jest Binowo – właściwie proste pole; gramy z czerwonych tee, więc jest krótkie i mógł być ujemny wynik. Do piętnastego dołka byłam -2, ale potem dwa bogey’e i wyszedł par” – opisywała dzisiejszą grę 17-latka.

Pytana o najbliższe plany odpowiada, że teraz przede wszystkim chce od golfa odpocząć. „Mam zamiar wyjechać z chłopakiem na półtora tygodnia i popodróżować. Dokąd pojedziemy to jeszcze nie wiadomo, bo planów nie ma. Jedyne jakie są to takie, że potem znów treningi i starty” – dodała Selwent.

O to czy uczestnicy zawodów mają prawo narzekać na przygotowanie greenów pytaliśmy dyrektora zarządzającego spółką Binowo Park Sławomira Pińskiego.

„Przyznaję, że efekt wysmalania dopadł nas zimą, co wypaliło greeny. Jednak od początku roku doprowadziliśmy je do przyzwoitego stanu. Wiadomo, że najłatwiej powiedzieć, iż putt nie wpada, bo greeny słabe” – komentował.

„Różne rzeczy można mówić, ale to co najczęściej pada z ust doświadczonych golfistów i trenerów to, że jak są szybkie greeny to kocha się szybkie greeny; jak są wolne to uwielbia się wolne. I to jest właściwa filozofia, która powinna dominować.  O tym, że Binowo jest polem przyjaznym może świadczyć chociażby fakt, że na Szczecin Open przyjeżdża często gracz European Tour Szwed Michael Jonzon. Jak powiedział w jednym z wywiadów, dzięki grze i zwycięstwu w naszym turnieju uwierzył ponownie w siebie, powrócił do ET i po raz kolejny wygrał turniej najwyższej rangi. Często tu przejeżdża, co dla nas jest bardzo miłym wyróżnieniem” – dodał dyrektor podszczecińskiego pola.

Lista startowa na finałową rundę dostępna na:
http://gms.pzgolf.pl/kategoria/mistrzostwa-polski-juniorow/tee-time-mistrzostwa-polski-juniorow/

Więcej zdjęć:

http://gms.pzgolf.pl/kategoria/mistrzostwa-polski-juniorow/galeria-mistrzostwa-polski-juniorow/