12. Piknik Olimpijski: setki osób na golfowym stoisku

12 czerwca 2011

Kilkanaście tysięcy osób przybyło w sobotę na warszawską Kępę Potocką, aby wziąć udział w 12. Pikniku Olimpijskim odbywającym się pod hasłem „Wyruszamy do Londynu”. Obecne były gwiazdy sportu, w tym ponad 150 medalistów igrzysk, a także mistrzostw świata i Europy, prezentowano dziesiątki konkurencji sportowych. Sercem pikniku był tzw. ogródek olimpijski promujący Wielką Brytanię i londyńskie igrzyska. Jako że golf jest flagowym sportem na ziemiach brytyjskich stoisko tej dyscypliny zajęło centralne miejsce.

Tym samym kije i piłeczki golfowe zadebiutowały w tym corocznym wydarzeniu. Ze względu na warunki i zasady bezpieczeństwa uczestnicy mogli spróbować swoich sił jedynie w mini– golfie, jednak chętnych do spróbowania tej gry było wielu.

Jednym z nich był wicemistrz olimpijski i świata w rzucie dyskiem Piotr Małachowski. Chciał sprawdzić czym pasjonuje się jego kolega – młociarz Szymon Ziółkowski. Mistrz olimpijski w rzucie młotem wspominał nie raz w wywiadach, że po zakończeniu kariery lekkoatletycznej zajmie się swoją drugą pasją – golfem właśnie.

Piotr Małachowski chwycił kij i odbył pierwszą golfową lekcję pod okiem Duncana Geoghegana. Z ciekawością i uśmiechem na twarzy posyłał małą piłeczkę w odpowiednim kierunku. Choć mu się podobało to póki co golfem się nie zajmie. Po zakończeniu sezonu postawił już sobie kolejny cel – pokonanie dystansu 10 km poniżej godziny. – Na pewno wystartuję w Biegu Niepodległości w Warszawie – oświadczył dyskobol.

– Nie jest łatwo uderzyć poprawnie kijem w piłeczkę. To tylko tak się wydaje, jakie to proste. Ale… Jak się trafi raz, to potem trudno odłożyć kij – zaznaczył pracownik wilanowskiego obiektu Golf Parks Poland Leszek Drewniak, który przez cały czas trwania pikniku nie miał chwili wytchnienia. Stoisko było bowiem oblegane przez odwiedzających, głównie tych najmłodszych.

– To fajny sport, który łączy mózg z ciałem i uspokaja – mówił bardzo dojrzale 11-letni Mateusz, który na piknik przyjechał aż z dolnośląskiej Góry. Jak przyznał z golfem zetknął się podczas wakacji w Turcji. – Byliśmy z rodzicami na dużym polu, od razu udało mi się trafić w piłkę i tak mi się spodobało, że wybudowaliśmy sobie z tatą dołek w ogródku i czasami ćwiczymy trafienie do niego – opowiadał.
– Jak dla mnie golf jest nawet lepszy niż piłka nożna – wtórował mu Paweł, kolega z klasy.

Dzieci i dorośli poznawali tajniki gry na stoisku Polskiego Związku Golfa. Obsługę techniczną i sprzęt zapewnił wilanowski Golf Parks Poland.

Więcej zdjęć w galerii: http://www.pzgolf.pl/index.php/galeria/?album=1&gallery=11