Wojciech Świniarski wygrywa w dogrywce. Oksana Wojtkiewicz najlepsza wśród pań

26 września 2010

Wszystko jest już jasne. Po dzisiejszej trzeciej rundzie turnieju PZG Masters znamy już Mistrza i Mistrzynię PZG Masters. Jak na finał przystało, było emocjonująco. I to jak!

Po wczorajszej drugiej rundzie, po której różnice w czołówce były bardzo niewielkie, finał zapowiadał się niezwykle ciekawie, I taki też był, szczególnie w końcówce.

pzg-masters-365.jpg

Wczoraj na pierwszej pozycji znalazło się dwóch golfistów – Piotr Dąbrowiecki, lider po piątku, oraz Michał Kasprowicz, który zagrał w sobotę najlepiej spośród wszystkich zawodników biorących udział w rywalizacji (par). Za nimi z dwoma uderzeniami straty „zaczaił się” Wojciech Świniarski, na +6 był natomiast junior z KG Toya – Piotr Ragankiewicz.

Pierwsza dziewiątka była już zapowiedzią ostrej walki o podium. Zaatakował Wojciech Świaniarski, który jako jedyny zagrał poniżej par (-1) i dzięki temu zrównał się w klasyfikacji generalnej z Michałem Kasprowiczem (obaj byli na +4). Na par zagrał natomiast Ragankiewicz i dzięki temu z łącznym wynikiem +6 znalazł się tuż za dwójką liderów. Słabszy występ zanotował natomiast Piotr Dąbrowiecki, który po pierwszej dziewiątce był w sumie na +7.

Kiedy finałowa grupa w składzie: Kasprowicz, Świniarski i Dąbrowiecki, stanęła na 18. tee, rundę na par ukończył już Piotr Ragankiewicz, który po trzech dniach uzyskał łączny wynik +6. Świniarski po 17. dołkach był na+4 i osiemnasty dołek musiał zagrać na bogeya, by wygrać cały turniej. Zawodnik popełnił jednak błąd, przy backswingu dotykając piasku w bunkrze, co kosztowało go 2 punkty karne. Double bogey oznaczał dla niego tylko jedno – dogrywkę z Ragankiewiczem.

Za pierwszy dołek playoff posłużyła osiemnastka. Po uderzeniach z tee piłka Świniarskiego znalazła się o 50 m dalej niż jego rywala (ok. 150 m). Prawdziwe emocje miały się jednak dopiero zacząć. Drugi strzał Ragankiewicz oddał pomiędzy białe paliki po prawej stronie przed greenem i na początku nie było jasne, czy jest jego piłka jest na out of bounds czy jeszcze w polu. Sędziowie zadecydowali jednak, że piłka zawodnika znajduje się jednak poza polem i Ragankiewicz dołek musiał ukończyć piłką prowizoryczną. Świniarski, który po drugim strzale wylądował w bunkrze, tym razem nie powtórzył swojego wcześniejszego błędu. Dołek dokończył w pięciu strzałach i tym samym zwyciężył w całym turnieju.

„Spośród wszystkich tych trzech dni, z tej jestem najbardziej zadowolony. Była najlepsza”, mówił Wojtek Świniarski po rundzie. „Poza tym że warunki były trudne, bo trochę wiało, grałem naprawdę dobrze. Chciałem podziękować Piotrkowi Ragankiewiczowi za grę i walkę w dogrywce. Myślę, że moją mocną stroną była dzisiaj głowa. Wytrzymałem presję i udało się”.

Na trzecim miejscu znalazł się niespodziewanie Tomasz Gajewski, który w rundzie finałowej zagrał tak jak Świniarski (73 uderzenia) i zdołał wyprzedzić w klasyfikacji generalnej zarówno Kasprowicza, jak i Dąbrowieckiego. Golfista rundę ukończył eagle’em na osiemnastym dołku.

Wśród pań obyło się bez większych niespodzianek. Liderka w tej kategorii – Oksana Wojtkiewicz – nie pozwoliła sobie odebrać przewagi wypracowanej przez dwie wcześniejsze rundy, zostając Mistrzynią PZG Masters. Drugie miejsce zajęła Dominika Antoniszczak, trzecia była Ewa Geritz.

W kategorii netto kobiet zwyciężyła Anna Rydzkowska, w netto mężczyzn triumfował Piotr Dąbrowiecki.

PZG Masters był ostatnim turniejem rankingowym w tym sezonie. Jego wyniki zadecydowały w dużym stopniu o ostatecznym kształcie Rankingu PZG za sezon 2010 aż w ośmiu kategoriach. W kategorii głównej mężczyzn zwyciężył Wojciech Świniarski przed Piotrem Ragankieiwczem i Robertem Nowosadem. W klasyfikacji głównej pań triumfowała Oksana Wojtkiewicz, przed Dominiką Antoniszczak i Ewą Geritz.

Kolejne turnieje z cyklu Golf Masters Series dopiero w przyszłym sezonie!

Wyniki można zobaczyć tutaj