Bardzo dobre wyniki na finałowym PZGolf Junior Tour

18 sierpnia 2010

 Dziś zakończył się ostatni turniej z cyklu PZGolf Junior Tour. Te zawody były szczególne, gdyż po pierwsze kończyły tegoroczną serię, a po drugie odbywały się w ramach Faldo Series. Jak na turniej takiej rangi przystało, wyniki były równie imponujące. Wystarczy wspomnieć o rezultacie 11 uderzeń poniżej par, z którym zawody ukończył Adrian Meronk. Pozostali juniorzy również mogą poszczycić się bardzo dobrymi wynikami.

junior

Turniej odbył się na polu Toya Golf Club. Byli na nim przedstawiciele Faldo Series – Kerry McDonald i Keith Wood. Dzięki temu, iż ostatni, finałowy turniej PZGolf Junior Tour odbywa się pod patronatem organizacji Nicka Faldo, zwycięzcy poszczególnych kategorii wiekowych będą mieli szansę wziąć udział w wielkim finale Faldo Series Grand Final. Odbędzie się on w tym roku w Irlandii Północnej w dniach 21-23 września.

Turniej na Toya GC trwał dwa dni i już od samego początku juniorzy zaskoczyli nas bardzo pozytywnie. W pierwszej rundzie Adrian Meronk uzyskał rezultat 65 uderzeń, siedem poniżej par, dzięki czemu wyrównał swój rekord życiowy z tego pola (notabene uzyskany na tych właśnie zawodach rok temu). Adrian zagrał bezbłędnie – na pierwszej dziewiątce dwa dołki na birdie, na drugiej kolejne pięć i ani jednego bogeya.  Mateusz Gradecki także uzyskał świetny wynik – po pierwszej rundzie był na -2. 71 uderzeń to był wynik Kamila Tatarczuka, Michała Karczmarczyka oraz Piotra Ragankiewicza. Na par pola zagrał Jan jr Szmidt, a także Amanda Majsterek, która tym samym pobiła swój rekord życiowy.

Drugi dzień zmagań zapowiadał się niezwykle emocjonująco i taki też był. Forma Adriana Meronka się utrzymała i tego dnia zagrał 68 strzałów (7 birdie, dwa bogeye). „Grałem bardzo równo, co najważniejsze” – powiedział po rundzie. „Najlepiej grałem ironami i miałem dobre putty”. Bardzo dobrze zagrał dziś Kamil Tatarczuk, który uzyskał 69 uderzeń. Tym samym, z sumą 140 uderzeń, uzyskał drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Na par pola zagrał Krzysztof Rykowski, który pobił swój rekord życiowy, uzyskany zresztą dnia poprzedniego (73), dzięki temu, z sumą 145 uderzeń, znalazł się na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej. 72 uderzenia to także wynik Tomka Gajewskiego.  Michał Karczmarczyk natomiast miał 73 uderzenia, co pozwoliło mu uplasować się na trzeciej pozycji w klasyfikacji generalnej. Warto dodać, ze łączny wynik Michała w tym turnieju jest jego najlepszym rezultatem turniejowym. Mateusz Gradecki zagrał 75 strzałów, przez co spadł z drugiego na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej stroke play. Nieco słabiej zagrała natomiast Amanda Majsterek – 86 uderzeń .

 Po turnieju prezes Polskiego Związku Golfa – Pan Marek Michałowski – wręczył puchary zwycięzcom zarówno za ten turniej jak i za klasyfikację generalną. W zawodach wśród dziewcząt zwyciężyła Dominika Gardecka (153 uderzenia) przed Amandą Majsterek i Katarzyną Selwent. Wśród chłopców do lat 12 najlepszy okazał się Alejandro Pedryc Ganko (179). Drugi był Maciej Jakubowski, a trzeci Maksymilian Kabara. W rywalizacji 12-14 lat pierwsza pozycję uzyskał Adrian Jędrzejewski (152 uderzenia), przed Andrzejem  Śliwińskim oraz Jakubem Szyją. Pośród chłopców w wieku 14-16 lat pierwsza lokata należy do Michała Karczmarczyka (144 uderzenia). Drugie miejsce zajął Mateusz Gradecki z jednym uderzeniem straty, a trzecia pozycja należy do Jana jr. Szmidta. Wśród najstarszych chłopców zwycięzcą został Adrian Meronk w wynikiem 133 strzałów. Kamil Tatarczuk uplasował się na drugiej pozycji (140), a trzecie miejsce należy do Krzysztofa Rykowskiego (145).

 

Prowadzona była także klasyfikacja handicapowa w stroke play netto i tu zwycięzcami zostali: Jakub Gąsienic Ciułacz (26,5-36), Alejandro Pedryc Ganko (26,4-18,5), Nikola Sobota (18,4-11,5), Krzysztof Rykowski (11,4-0).

Tym samym wyłoniono tych juniorów, którzy pojadą na Faldo Series Chamoinship do Irlandii Północnej. Są to Adrian Meronk, Mateusz Gradecki, Dominika Gradecka, Adrian Jędrzejewski i Alejandro Pedryc Ganko.

Możemy śmiało powiedzieć , iż juniorzy zaprezentowali się bardzo dobrze na tym turnieju, wielu z nich poprawiło swoje handicapy i zagrało swoje „życiówki”. „Ogólnie jest bardzo pozytywnie, jesteśmy bardzo zadowoleni z występów indywidualnych juniorów  w tym roku.” – powiedział Mike O’Brien, trener kadry.  „W występach zarówno w kraju jak i za granicą juniorzy odnieśli sporo sukcesów. Są trzy rzeczy, które trzeba poprawić . Osoby, które grają w golfa muszą zbierać jak najwięcej doświadczenia, rywalizując w zawodach międzynarodowych. Kolejną rzeczą jest przyprowadzenie jak największej ilości juniorów do golfa. Jako trener kadry chciałbym mieć możliwość przeprowadzenia większej selekcji wśród dzieci grających.  Trzecim elementem, który juniorzy muszą poprawić, jest kontrolowanie swoich emocji. Muszą wiedzieć, że czasami można zagrać słabiej i jak sobie radzić z presją, gdy zagra się bardzo dobrze. Tego również uczą się na turniejach międzynarodowych. Jest dobrze, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Nad tym właśnie będziemy pracować”.

O doświadczenia z zawodów międzynarodowych zapytaliśmy Adriana Meronka, który uczestniczył w wielu takich turniejach w tym roku. „Na zawodach międzynarodowych gra się zdecydowanie inaczej niż w Polsce –powiedział.„ Jest większa rywalizacja, lepszy poziom , ale nie odstępujemy od innych pod względem umiejętności, jedynie pod względem doświadczenia na takich turniach. Są one inne, inaczej zorganizowane – jest dużo więcej graczy ponad 200 i wszyscy grają bardzo dobrze, wymagany jest na nich bardzo niski hcp. W tym roku mam przed sobą jeszcze kilka turniejów zagranicznych. We wrześniu jadę do Anglii na turniej Duke of York, z racji zwycięstwa na  Mistrzostwach Polski Juniorów, potem  do Irlandii na Faldo Series Championshp, a później do Stanów Zjednoczonych.”

Ostatni turniej PZGolf Junor Tour to czas na pewne podsumowanie, o które poprosiliśmy Mike’a O’Briena. „ Jest dobrze. Na indywidualnych turniejach międzynarodowych, gdzie wystawiliśmy chłopców, po raz pierwszy zdarzyło się, aby zawodnik przeszedł cuta. Gradecki natomiast był w pierwszej rundzie czwarty wśród 250 graczy z hcp 1 lub lepiej. Niestety drugiego dnia miał kiepskie warunki i nie zakwalifikował się do najlepszych 64, co zrobił za to Meronk. Na German Junior Masters było kilka dobrych występów, na Young Masters Polak był w czołówce, na Węgrzech w klasyfikacji chłopców byliśmy 13 pośród 28 krajów. Tam dobrze zagrał Jaś Szmidt, jak na swoje warunki na takim polu. Reasumując , było dobrze . W Estonii nie wyszło tak, jak chcielibyśmy, aby było. Dla drużyny to była nowa sytuacja – wyszli ostatniego dnia z presją i mieli trochę do stracenia. Jak się gra dla drużyny czuje się większa presję, są nerwy – dla nich to było największe doświadczenie. Z tego typu sytuacją nie mogą zaznajomi ć się w Polsce. Jest jeszcze kilka wyjazdów i powoli wchodzimy w przygotowania do przyszłego roku. Po październiku zaczynamy sezon 2011. Juniorzy będą mieli chwilę przerwy, a potem ruszy ostry trening. Przygotowujemy  plan, który otrzymają osoby, które trenują z juniorami w ich klubach, 2-3 spotkania w ciągu tygodnia, będziemy mieć też z samymi juniorami.”

W ten sposób zakończył się ostatni w tym roku turniej z cyklu PZGolf Junior Tour organizowany przez PZG oraz Państwa Marię i Marka Gaików. To był na pewno udany cykl, czego efekty mogliśmy właśnie zaobserwować.

a.m.