Znamy zwycięzcę The Open

19 lipca 2010

Wczoraj Louis Oosthuizen udowodnił, że wszystkie wątpliwości dotyczące tego, czy wytrzyma psychicznie finałową rundę The Open, były bezpodstawne. Zrobił to z największą klasą, zwyciężając z przewagą 7 uderzeń nad następnym zawodnikiem.

louis-oosthuizen-m.jpg

Golfista z Południowej Afryki pewnie podążał do zwycięstwa przez całą rundę. Mimo że jego przewaga po dziewięciu dołkach stopniała do trzech uderzeń, wytrzymał presję, a double bogey Paula Casey na dwunastce sprawił, że Oosthuizen mógł już spokojnie dograć rundę do końca.

Louis w tym roku wygrał już jeden turniej z cyklu European Tour – Open de Andalucia, lecz triumf na Old Course smakuje zupełnie inaczej – przyznał golfista, nazywany przez przyjaciół „Shrekiem”. Jest to sukces niespodziewany, tym bardziej, że we wszystkich poprzednich Open nie przechodził on cuta. Jak widać golf jest nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie twój moment chwały.

Walkę o drugą lokatę wygrał Lee Westwood. Finałowa runda 70 uderzeń (-2) pozwoliła wyprzedzić innego Anglika – Paula Caseya. Rory McIlory natomiast – lider dnia pierwszego – zakończył cały turniej z wynikiem -8, na czwartym miejscu, ex aequo z Henrykiem Stensonem.

Tiger Woods zajął 23. miejsce w ogólnej klasyfikacji z łącznym wynikiem -3. Jedne z największych owacji dostał na 18. greenie w trakcie finałowej rundy amator z Korei – Jin Jeong. Zakończył on rundę jak we śnie, trafiając putta na eagle’a na ostatnim dołku, pieczętując tym samym zwycięstwo w klasyfikacji na najlepszego amatora w turnieju.

Tegoroczne British Open dostarczyło nam wielu emocji i wspaniałego golfa na światowym poziomie. Za rok Louis Oosthuizen będzie bronił tytułu na trudnym Royal St. George’s. A tradycyjnie za pięć lat British Open wraca do kolebki golfa – St.Andrew’s.

Piotr Ragankiewicz

Fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media