Oosthuizen pierwszy w The Open

18 lipca 2010

Za nami kolejny wspaniały dzień na Old Course. Kibice zgromadzeni w celu zobaczenia na własne oczy, kto zostanie zwycięzcą tegorocznego The Open, z pewnością będą mieli do przedyskutowania mnóstwo finezyjnych uderzeń w licznych pubach, a i te „z pewnością” zejdą w cień w porównaniu z opowieściami o ich własnych golfowych osiągnięciach.

Na prowadzeniu utrzymał się Louis Oosthuizen. Zagrał on dzisiaj 69 uderzeń (-3) i w niedzielę będzie bronił swojej cztero uderzeniowej przewagi nad najbliższym rywalem – Anglikiem Paulem Caseyem.

louis1.jpg

Casey zagrał dzisiaj koncertową rundę (-5), co pozwala myśleć mu realnie o walce o pierwsze miejsce. Tiger z problemami zagrał 73 uderzenia (+1). Znajduję się na 18 lokacie , co bardzo utrudnia marzenia o wygraniu trzeciego pod rząd British Open w St. Andrew’s, jak to czynił w latach 2000 i 2005.

Nie ma nikogo więcej ze stratą mniejszą niż siedem uderzeń do lidera, co prognozuje emocjonującą rundę typu „złap mnie, jeśli potrafisz”. Może Louis nie jest podobny do Leonardo di Caprio, ale na pewno ten drugi zazdrości mu jego umiejętności golfowych.

Finał ten batalii zobaczymy jutro. Jeśli zawodnik z południowej Afryki wytrzyma do końca na pierwszym miejscu, w pubach w całej Wielkiej Brytanii padnie tysiące wersji wymowy jego niecodziennego nazwiska. Niektóre będą mogły być naprawdę interesujące….

Piotr Ragankiewicz