Deutsche Bank Pro-Am Tour zakończony

25 lipca 2010

Trzeci w tym sezonie turniej z serii Deutsche Bank Pro-Am Tour właśnie przeszedł do historii. Peter Bronson i Piotr Ragankiewicz – to oni zostali bohaterami finałowej rundy rywalizacji w Krakowie.

_dsc6789.JPG

Wczorajsza sytuacja na liście wyników była już zapowiedzią zaciętej walki w finale. Po pierwsze w czołówce wśród Pro znaleźli się golfiści, którzy byli jednymi z głównych bohaterów rywalizacji podczas turnieju Deutsche Bank Pro-Am Tour w Trójmieście (Maksymilian Sałuda i Peter Bronson), po drugie wiele wydarzyć się mogło w grupie amatorów. Po sobotniej rundzie w walce o wygraną w tej kategorii mogło pokusić się przynajmniej pięciu zawodników.

Sytuacja w „obozie” amatorów zaczęła krystalizować się po pierwszej dziewiątce. Do ataku przystąpił junior – Piotr Ragankiewicz i po dziewiątce to on wysunął się na prowadzeniu, wyprzedzając Mateusza Jędrzejczyka i Wojciecha Świniarskiego 2 uderzeniami. Przez resztę rundy Piotr konsekwentnie umacniał się na pozycji lidera. Co więcej, to właśnie do niego należy najniższy wynik finałowej rundy – 73 uderzenia. Słabiej zagrali nawet Bronson i Sałuda. W rezultacie z łącznym wynikiem +8 golfista zwyciężył w klasyfikacji amatorów.

„Moja gra była dużo lepsza niż wczoraj”, mówił Piotr po rundzie. „ Lepiej uderzałem piłki, mimo że moje puttowanie nadal zostawia dużo do życzenia. No cóż, będzie nad czym popracować przez resztę sezonu. Na razie wracam przenocować jedną noc w domu, a jutro o 6 rano wylatujemy razem z reprezentacją do Tallina reprezentować kraj podczas European Challenge Boy Trophy.”

O tym, kto zajmie kolejne pozycje w grupie amatorów zadecydował countback – 2. miejsce przypadło Kamilowi Tatarczukowi, trzecie Mateuszowi Jędrzejczykowi.

Niezwykle ciekawie wyglądała natomiast rywalizacja wśród pro, a dokładniej pomiędzy Sałudą i Bronsonem. Maks wczoraj jako jedyny złamał par i wygrywał z Bronsonem 3 uderzeniami. Po dziewiątce stało się jednak jasne, że Peter wcale nie zamierza łatwo oddać tytułu w ręce rywala – po 9. dołkach obaj byli już na +2. Równa gra Petera (74, 74) i słabszy dzień Maksa zadecydowały o wyniku w tej kategorii. Tym razem kolejność na podium była odwrotna niż w Trójmieście – pierwszy Bronson (+6), drugi Sałuda (+8). Do grupy zwycięzców dołączył Jacek Person (+15).

„Pole Krakow Valley jest trudnym polem”, mówił Peter Bronson. „Nie ma co prawda dużo roughu, ale dużo trudności mogą sprawić greeny, które są tu bardzo duże, ale jednocześnie mają dużo breake’ów i jest na nich sporo możliwości trudnego ustawienia flag.” Pytany o plany na resztę roku odpowiedział: „W tym sezonie uczestniczyłem już w turniejach w Niemczech i Polsce, jednak wszystko razem było dla mnie zbyt kosztowne. Na razie zamierzam zostać w Polsce i skupić się na tutejszych turniejach.”

Maks, który zagrał dziś o 8 uderzeń słabiej niż wczoraj mówił: „Ciężko powiedzieć, jaka była tego przyczyna. Na pewno nie była to presja zrobienia dobrego wyniku, czy bycia liderem. Po prostu kilka złych strzałów, trochę pecha, dwa outy, dwa double spowodowane krótka grą. Podsumowałbym tę rundę tak: pech i moje własne błędy.” Maks ma przed sobą pracowity tydzień. „We wtorek wyruszam do Hamburga na turniej EPD Tour. Myślę, że powoli zaczynają się także krystalizować się moje plany występu w European Tour Q-School. Jeszcze nie mogę tego powiedzieć na 100 procent, ale będę się starał, by do tego wyjazdu doszło.”

Następna dawka sportowych emocji już w połowie sierpnia (14-15) w Międzyzdrojach. To właśnie na polu Amber Baltic G&CC odbędzie się ostatni przed wielkim finałem na Lisiej Polanie turniej z serii Deutsche Bank Pro-Am Tour.

Wyniki można zobaczyć tutaj