Khan zwycięża na Wentworth

24 maja 2010

To była niespodzianka dla wszystkich. 37-letni Anglik Simon Khan na pewno nie był faworytem turnieju BMW PGA Championship w Wentworth, to on jednak sięgnął po puchar i nagrodę wysokości 750 000 euro.

khannn

Jeszcze w listopadzie Khan musiał ponownie grać o kartę na European Tour na Qualifying School. Przed turniejem w Wentworth znajdował się na 471 pozycji w oficjalnym rankingu światowym, a do zeszłego poniedziałku nie było go nawet na liście uczestników zawodów.

Przed czwartą rundą Khan miał siedem uderzeń straty do lidera Chrisa Wooda. Jednak ostatnia runda – 66 uderzeń (6 dołków na birdie, 1 bogey), pięć poniżej par, ustanowiła jego nowy rekord życiowy i pozwoliła na triumf. Dzięki wynikowi z ostatniej rundy Khan otrzymał status exemption na European Tour, a także automatycznie zakwalifikował się do lipcowego The Open. Po turnieju stwierdził:„ To wyjaśnia wszystko, Ten turniej jest powodem, dla którego zacząłem grać w golfa, bycie tu jest dla mnie czymś wyjątkowym”.

Khan zakończył zawody z sumą 278 uderzeń. Jedno uderzenie okazało się na wagę złota, gdyż tylko tyle dzieliło go od następnych w klasyfikacji -Anglika Luke’a Donalda i Szweda Fredrika Anderssona Heda.

Andersson Hed przed finałową rozgrywką był na tej samej pozycji co Khan (warto dodać, że swoje pierwsze zwycięstwo w European Tour uzyskał on zaledwie dwa tygodnie temu na BMW Italian Open). Czwartego dnia rozgrywek Szwed zakończył z sumą 67 uderzeń.
W przypadku Luke’a Donlada można powiedzieć pogrążył go dołek nr 17, na którym zagrał double bogeya. Birdie na osiemnastce nie pomogło Donald zakończył zwody z sumą 279 uderzeń. „Przez kilka dni będę pewnie zawiedziony , ale pozbieram się i za kilka dni będę w Madrycie i tam spróbuję sięgnąć po zwycięstwo” – skomentował.

Jedną z największych niespodzianek zawodów był sobotni wynik Szweda Roberta Karlssona – 62 uderzenia. Karlsson tym rezultatem wpisał się na stałe do historii turnieju BMW PGA Championship. Ciekawostką jest też fakt, iż zawodnik po piątkowej rundzie był pewien, iż nie przeszedł cuta, tak więc poleciał do Monako. Gdy okazało się, iż jednak gra dalej z samego rana wrócił i rozegrał tę zdumiewającą rundę.