Westwood ciągle pierwszy

11 kwietnia 2010

Lee Westwood chyba miał rację, kiedy zapewniał jakiś czas temu zapewniał dziennikarzy, że jest gotowy na zwycięstwo w major. Ta pewność nie była przypadkowa. Anglik prowadzi po trzeciej rundzie Masters i jeżeli w niedzielę będzie prezentował ten poziom co dotychczas, bardzo prawdopodobne, że jego marzenie o Zielonej Marynarce w końcu się ziści.

98380047.jpg

Jednak tak naprawdę w finałowej rundzie zdarzyć się może dosłownie wszystko, co jest jak najbardziej zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę klasę, jaką prezentują golfiści grający na Augusta National. Przewaga 1 uderzenia, jaką Westwood wypracował przez trzy wcześniejsze dni, nie jest na tyle duża, by pozwolić sobie na błąd. I Anglik o tym wie.

Westwood od początku turnieju gra bardzo równo. W sobotę uzyskał wynik 68 uderzeń i z łącznym rezultatem 204,-12 prowadzi nad Amerykaninem Philem Michelsonem(nr 3 w Official Golf Word Rankings) 1 uderzeniem. To właśnie z nim Westwood, nr 4 na świecie, zagra w jednej grupie w rundzie finałowej.

Rywale Westwooda bynajmniej nie zamierzają łatwo się poddać i to udowodnili już w sobotę. Michelson na drugiej dziewiątce zagrał 2 eagle pod rząd, Tiger Woods zaliczył trzy birdie z rzędu na dołkach 13-15. W finale każde uderzenie będzie miało znaczenie i wszyscy, którzy pozostali w grze, zdają sobie z tego sprawę.

Woods, który w zawodowym turnieju golfowym występuje po raz pierwszy od 5 miesięcy, sobotnią rundę zakończył pięknym birdie na 18. dołku i razem z Koreańczykiem K.J. Choiem znajduje się na miejscu trzecim z 4 uderzeniami straty do lidera. Tuż za nimi  z wynikiem -7 znalazł się Fred Couples, wielki bohater pierwszej rundy. Doświadczony 50-latek może jeszcze zaskoczyć, w każdym razie już zdążył udowodnić, że stać go na podjęcie walki z o wiele młodszymi i bardziej zdeterminowanymi rywalami.

Z gry o podium po sobotniej rundzie chyba odpadł już Ian Poulter, który w piątek razem z Westwoodem był pierwszy. Poulter zagrał na 74 i spadł na miejsce 6.

Po cutcie z piątek o tytuł walczy już tylko 48 graczy, w tym co ciekawe jeden amator. Utalentowany Włoch Matteo Manassero z łącznym rezultatem +4 jest na miejscu 38. To drugi start genialnego nastolatka w majors. W zeszłym roku jako zwycięzca British Amateur Championship zakwalifikował się do Open Championship i zajął wtedy 13. miejsce. Przy takim talencie, drzwi do kariery stoją przed nim szeroko otwarte.

Już w niedzielę ostatnia runda tegorocznego Masters. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia?

fot. Gettyimages