Masters: Pierwsze karty rozdane

9 kwietnia 2010

Zapowiada się, że tegoroczny Masters będzie starciem dwóch pokoleń golfistów. W pierwszej rundzie pierwszego w sezonie major sensację wzbudzili tacy giganci, jak Fred Couples i Tom Watson, z drugiej strony nie dają o sobie zapomnieć ich młodsi koledzy, w tym debiutujący w tym sezonie Tiger Woods.

98333837-mm.jpg

Już od początku było wiadome, że tegoroczna edycja turnieju wielkoszlemowego Masters przejdzie do historii. Zainteresowanie zawodami sięgnęło w tym sezonie zenitu, nie tylko przez to, że na polu Augusta National pojawili się najlepsi golfiści świata, ale przede wszystkim dlatego, że do zawodowego golfa powrócił ten, który przez kilka ostatnich miesięcy był w centrum zainteresowania milionów ludzi na całym świecie. I to powrócił w świetnym stylu. Tiger Woods w pierwszej rundzie Masters grał jak gdyby jego 5-miesięczna przerwa od zawodowego golfa nigdy nie miała miejsca! Jest jak na razie siódmy a wynik 68, -4 to jego najlepsza runda, jaką kiedykolwiek rozegrał na Auguście. A to dopiero początek.

Świetny występ Tigera to jednak nie jedyna sensacja, jaka przydarzyła się podczas pierwszego dnia Masters. Kolejną był bez wątpienia niesamowity start doświadczonego 50-letniego Amerykanina Freda Couplesa, który przy tylu młodszych konkurentów wcale nie był uważany za głównego pretendenta do Zielonej Marynarki. Couples, w tenisowych butach i bez skarpetek, zagrał na -6 i po raz kolejny udowodnił, że doświadczenie w golfie to coś, co zawsze będzie w cenie. Amerykanin, który gra w tym sezonie głównie w Champions Tour, ma za sobą początek roku – w seniorskiej lidze wygrał już w tym sezonie 3 razy.

Prawdziwą rewelacją był także występ Toma Watsona. 60-letni Amerykanin jest najstarszym zawodnikiem biorącym udział w rywalizacji na Auguście i gra wprost rewelacyjnie! Po tym, jak zadziwił wszystkich występem w zeszłorocznym British Open, teraz postanowił jeszcze raz utrzeć nosa swoim młodszym kolegom. Rundę rozegrał na -5, czyli tylko uderzenie słabiej niż Coples i razem z Anglikiem Lee Westwoodem, Amerykaninem Philem Mickelsonem, Koreańczykami Y.E. Yangiem i K.J. Choiem zajmuje drugie miejsce.

W turnieju bardzo dobrze radzi sobie amator Matteo Manassero, genialny nastolatek z Włoch, który w czwartek zagrał na -1. W zeszłym sezonie golfista został najmłodszym zwycięzcą British Amateur Championship a rok zakończył na szczycie rankingu World Amateur Golf Rankings. To nie pierwszy występ Włocha w turnieju wielkoszlemowym. W 2009 r. jako mistrz amatorów zakwalifikował się do Open Championship i turniej ukończył na 13. miejscu! Manassero w zeszłym roku uczestniczył w delegacji golfa podczas sesji MKOL-u w Kopenhadze, kiedy okazało się, że golf po przeszło 100 latach znowu będzie dyscypliną olimpijską.

fot. Gettyimages