Wilk i Bronson – najlepsi w Pro-Am Tour

22 września 2008

W niedzielę, przy po raz pierwszy od kilku lat typowo jesiennej aurze, zakończył się cykl Armada Deutsche Bank Pro-Am Tour. Przez kilka miesięcy mieliśmy okazję śledzić tę popularną serię rozgrywek, w której amatorzy stają na tee wraz z zawodowcami. Wśród tych pierwszych najlepiej w mijającym sezonie spisał się Łukasz Wilk, najlepszym zawodowcem okazał się ponownie Peter Bronson.

Finał

Otwierający turniej odbył się na podwrocławskim polu KG Toya. Pierwszego dnia wspaniałym wynikiem – 68 – zaskoczył wszystkich Michał Kasprowicz. Objął wówczas prowadzenie pozostawiając w tyle profesjonalnych graczy. Podczas drugiej rundy po zwycięstwo pewnie już poszedł Peter Bronson, który z wynikiem 138 uderzeń, 6 poniżej par, sięgnął po swój pierwszy, i jak się później okaże, nie ostatni puchar. Kasprowicz grając aż 14 uderzeń więcej niż w pierwszej rundzie i tak był pierwszym wśród amatorów. „Golf jest niestety takim przeklętym sportem, że jednego dnia można zagrać rewelacyjnie, i tak właśnie wczoraj zagrałem, innym razem jest katastrofa, i to przydarzyło mi się dzisiaj. Ciężko utrzymać jest przez cały czas wysoką formę” komentował swoją grę na Toyi Kasprowicz. Drugi wynik wśród amatorów uzyskał wówczas Łukasz Wilk (154, 10 powyżej par), a trzeci był junior Adrian Meronk (156, 12 powyżej par). W klasyfikacji zawodowych graczy o 5 uderzeń więcej niż Bronson zagrał Mike O’Brien, trzeci był Marek Bednarczyk (144).

Już dwa tygodnie później golfiści spotkali się na górzystym Kraków Valley G&CC. Tam czekały nas niespodzianki, gdyż ani Bronson ani Kasprowicz na turnieju się nie pojawili. Znów nieźle zagrali amatorzy. Aleksander Kleszcz rozegrał najlepszą rundę – 72 uderzenia. W sobotę walczył w finałowej grupie z Markiem Bednarczykiem i Łukaszem Wilkiem. To ostatecznie Bednarczyk okazał się zwycięzcą z wynikiem 148 uderzenia, 4 powyżej par. Z szerokim uśmiechem przyznał, że to z pewnością najważniejszy dla niego Pro-Am, gdyż do Kraków Valley G&CC ma ogromny sentyment… Kleszcz z wynikiem 151, był najlepszym amatorem i uplasował się na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej. Łukasz Wilk i Wiliam Carey zajęli kolejne miejsca wśród amatorów. Mike O’Brien i Marcin Stelmasiak stanęli na drugim i trzecim miejscu wśród pro.

W Częstochowie zawodowcy wiedli prym. Zdominowali klasyfikację generalną nie dając żadnemu z amatorów wejść do pierwszej dziesiątki. Na pięknym polu Rosa PGC Znów w akcji obserwowaliśmy Peter Bronsona. Amerykaninowi w trakcie drugiej rundy po piętach deptał grający świetnie Kuba Ossowski. Ostatecznie to jednak Bronson do końca zachował stalowe nerwy i z wynikiem 140 uderzeń, 4 poniżej par, zepchnął Osę na drugie miejsce ex equo z Marcinem Stelmasiakiem. Wypada przytoczyć tu wypowiedź Petera, który stwierdził, że bardzo lubi konkurencję. Publiczność jak widać też, gdyż ostatniej finałowej grupie, w której szli najlepsi pro, towarzyszyła liczna, głośno reagująca grupa kibiców. Łukasz Wilk zagrał 154 uderzenia, 10 powyżej par co wystarczyło do zwycięstwa. Drugi był junior Konrad Stępień (162), a trzecie miejsce ex quo zajęło 4 zawodników: Martyna Mierzwa, Marek Grunt, Andrew Dowds i Grzegorz Zieliński jr.

Podczas Pro-Amu w Trójmieście golfiści walczyli nie tylko ze sobą ale i z pogodą. Pierwszego dnia na Sierra GC towarzyszyła im burza, która na chwilę nawet przerwała rozgrywki. Michał Kasprowicz od pierwszej rundy prowadził wśród amatorów. Ostatecznie zagrał 152 uderzenia, tyle samo co Sebastian Musiolik, jednak zgodnie z zasadą countback, reprezentant KG Toya uplasował się na pierwszym miejscu. Trzeci był Jacek Person, który zadowolony ze swojego wyniku, przyznał, iż dobra formę zawdzięcza treningom z Martynem Proctorem. W klasyfikacji zawodowców większych niespodzianek nie było. Peter Bronson odniósł swoje trzecie zwycięstwo w Pro-Amie. Drugi był Marcin Stelmasiak. Małym zaskoczeniem mogło być natomiast trzecie miejsce Maksa Sałudy.

Niepewna pogoda prześladowała również uczestników turnieju na Amber Baltic GC w Międzyzdrojach. Najlepszy wynik podczas pierwszej rundy wśród pro miał Kuba Ossowski – 73 uderzenia. Pozwoliło mu to na objęcie prowadzenia. Niespodzianką była jednak gra amatorów – Mateusza Gradeckiego i Piotra Malesy, którzy zagrali identycznie jak Osa i drugiego dnia turnieju zagrali z nim w finałowej grupie. W sobotę najmniej uderzeń zanotował na swojej karcie Peter Bronson – 2 poniżej par. Nie wystarczyło to jednak, aby przegonić Kubę, który odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w turnieju zawodowym. Trzeci rezultat uzyskali dwaj gracze: Mike O’Brien i Pierre Puisset. Mateusz Gradecki, mimo świetnego początku, dał się ostatecznie wyprzedzić Aleksowi Kleszczowi (148), trzecie miejsce wśród amatorów zajęli ex equo Łukasz Wilk, Michael Krogulec i Tomasz Pulsakowski.

Przed finałem cyklu Armada Deutsche Bank Pro-Am Championship w Rajszewie ranking Pro-Amu wciąż jeszcze nie był przesądzony. Prowadził w nim Peter Bronson, z trzema zwycięstwami na koncie, drugie miejsce zajmował Kuba Ossowski, dalej był Marek Bednarczyk, Marcin Stelmasiak i Mike O’Brien. Wśród amatorów od dłuższego czasu na pierwszym miejscu znajdował się Łukasz Wilk, tuż za nim znajdowali się Jacek Person i Michał Kasprowicz.

Na wymagającym polu First Warsaw G&CC zabrakło Petera Bronsona, który w tym czasie grał w turnieju PGA’s Champions Trophy of Europe. Ze względu na nieobecność triumfatora trzech Pro-Amów w tym sezonie, jego pozycja lidera klasyfikacji głównej mogła być zagrożona właśnie za sprawą Jakuba Ossowskiego. Zwycięstwo Kuby w Warszawie oznaczałoby zepchnięcie Bronsona z pierwszego miejsca. Łukasz Wilk mógł być bardziej spokojny o swoją pozycję. Person tracił do niego 1500 punktów, a Kasprowicz nie brał udziału w rozgrywkach.

Już pierwszego dnia finałowego turnieju prowadzenie objął Mike O’Brien. Nie oddał go już do końca rozgrywek i w pięknym stylu sięgnął po swoje pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Zagrał kolejno 71, 70 i 73 uderzenia – jego ostateczny wynik 214, 1 powyżej par, był imponujący biorąc pod uwagę warunki pogodowe. Drugi w kolejności Maks Sałuda tracił do lidera 10 uderzeń, trzeci w klasyfikacji Marek Bednarczyk – 15. Swoje pierwsze zwycięstwo w Pro-Amie odniósł Jacek Person, który zagrał 235 uderzeń, 2 mniej niż drugi w klasyfikacji Łukasz Wilk. Trzecia była Martyna Mierzwa (246). To pozwoliło juniorce wskoczyć na trzecie miejsce w rankingu Pro-Am Tour. Pierwsza dwójka pozostała bez zmian.

Mimo nieobecności w Rajszewie pozycję lidera wśród pro, podobnie jak rok temu, zachował Peter Bronson. Na drugie miejsce awansował Mike O’Brien, trzeci jest Kuba Ossowski, któremu udało uzyskać się minimalną przewagę nad czwartym w tabeli Markiem Bednarczykiem.

Z cyklem Pro-Am Tour spotkamy się w kolejnym sezonie. Mijający z pewnością należał do Petera Bronsona, który był nie do pobicia w trzech z czterech turniejów, w których zagrał. Cieszy również dobra forma młodych zawodowców: Maksa Sałudy i Kuby Ossowskiego. Najskuteczniejszym amatorem można z pewnością obwołać Łukasza Wilka. Choć zwyciężył w tylko jednym turnieju, przez cały sezon utrzymywał się w czołówce kolejnych rozgrywek. Gratulacje należą się również Jackowi Personowi, który zmagając się z kontuzją zdobył się na wspaniały finisz. Niespodzianką cyklu również były bardzo dobre wyniki Aleksandra Kleszcza – w jego przypadku można mówić o stuprocentowej skuteczności.

Zwycięzcom gratulujemy a z cyklem Armada Deutsche Bank Pro-Am Tour żegnamy się do następnego roku. Do zobaczenia!