Tym razem „Osa”

15 sierpnia 2008

Deszczem zakończył się przedostatni w tym roku turniej Armada Deutsche Bank Pro-Am Tour. Druga runda rozgrywek, jak to bywa zazwyczaj, sporo namieszała w klasyfikacji. Dziś warunki były lepsze, wiatr był lżejszy, a deszcz, którego wszyscy się spodziewali, spadł dopiero gdy liderzy byli na osiemnastym dołku.

Peter Bronson, który jak do tej pory nie przegrał ani jednego Pro-Amu, w którym brał udział, tym razem uległ Kubie Ossowskiemu. „Osa” już wczoraj był na prowadzeniu w klasyfikacji zawodowców, dziś poprawił swój wynik o dwa uderzenia i z rezultatem łącznym 144, znalazł się na pierwszej pozycji. Kuba uzyskał tym samym swoje pierwsze zwycięstwo w cyklu Pro-Am Tour. „Parę razy byłem drugi, ale nigdy nie udało mi się wygrać. Czuję się bardzo dobrze, jestem z siebie zadowolony. Grałem mądrze, rozsądnie, tak jak powinienem. Niektóre rzeczy nie wychodziły mi dzisiaj, ale tak jest zawsze. Myślę, ze robiłem dobrze swoją robotę. Przez dwa dni grałem dobry golf. Do 13. dołka nie miałem pojęcia, jakie są wyniki graczy, którzy startowali przede mną, wiec można powiedzieć nie oglądałem się na innych – grałem swoje. Mogłem zagrać lepiej, zwycięstwo byłoby wówczas bardziej efektowne, ale nie o to tylko chodzi. Na 17 dołku wiedziałem, jak wygląda sytuacja, zdawałem sobie sprawę, że muszę zagrać minimum dwa pary i się udało.”

Peter Bronson znalazł się na drugiej pozycji ze stratą dwóch uderzeń do lidera. Być może przyczyną słabszego niż zazwyczaj wyniku była pewna modyfikacja jego swingu. „Gdy byłem w Irlandii zmieniłem lekko swing. Jestem właśnie w trakcie przyzwyczajania się do niego.” Peter zagrał dzisiaj 70 uderzeń i jak sam przyznał jest zadowolony ze swojego rezultatu: „Warunki na polu były dobre, wiatr był lżejszy i lepiej się grało”.

Na trzecim miejscu ex aequo wśród zawodowców znaleźli się Mike O’Brien i, co także może być zaskoczeniem, Pierre Puisset z Francji.

Wśród amatorów mogliśmy obserwować również dobry golf. Mateusz Gradecki, który po pierwszej rundzie wraz z Piotrem Malesą był na pierwszej lokacie dziś także zagrał dobrze. Zanotował 75 uderzeń miał dwa birdie i efektownie zakończył rundę eagle’m. Taki sam wynik po dwóch dniach uzyskał Aleksander Kleszcz. Zasada „countback” zadecydowała, że to właśnie on znalazł się na pierwszej lokacie. Aleks powiedział po rundzie, że dzisiaj grało mu się lepiej niż wczoraj. „Greeny były dosyć szybkie i niełatwo było zrobić birdie. Trudno było puttować. co najmniej dwa bogeye były spowodowane zbyt dużą ilością puttów. Dziś greeny były wolniejsze niż wczoraj, więc trzeba było się przestawić na inny sposób puttowania. Dopiero od 16. dołka zacząłem grać na birdie i trafiać putty”. Na trzecim miejscu wśród amatorów znalazł się Łukasz Wilk z wynikiem 152 uderzeń.

Przed nami pozostał tylko finał rozgrywek Armada Deutsche Bank Pro – Am Tour, który odbędzie się pomiędzy 18 a 20 września w Warszawie. Serdecznie zapraszamy.

Wyniki z turnieju na stronie www.proamtour.pl