Polish Open – Bronson nadal na prowadzeniu, Jackson nie odpuszcza

20 lipca 2008

Po trzech rundach Press-Glas Polish Open… prawdziwa walka dopiero się zaczyna! Dla tych, którzy myśleli, że wynik jest już mniej więcej przesądzony, liderzy zaserwowali dziś dawkę emocji. Wczoraj na pozycji lidera umocnił się Peter Bronson. Po dwóch dniach prowadził z wynikiem 9 poniżej par. Drugi był Anglik Grant Jackson, który do Amerykanina miał 5 uderzeń straty. Dziś obaj zawodnicy, wraz z Kubą Ossowskim, zagrali w jednej grupie. To, co mogliśmy zobaczyć w ich wykonaniu, to golf na świetnym poziomie, gdzie gra toczy się do ostatniego dołka.

Bronson i Jackson zaczęli podobnie – na par. Już na drugim dołku Bronson zagrał birdie trafiając długiego i trudnego putta. Za chwilę stracił jednak to, co zyskał na dwójce. Na trzecim dołku, do którego niejednemu graczowi w tegorocznym turnieju udało trafić się dopiero za 10 uderzeniem, Bronson posłał piłkę do wody. Mimo świetnego putta zaliczył bogey’a, podczas, gdy Jackson zanotował na swojej karcie par. Na piątym dołku z dużą łatwością obaj zagrali biride. Ta sztuka udała się Grantowi jeszcze na szóstym dołku i to ostatecznie pozwoliło mu odrobić jedno uderzenie w stosunku do Bronsona. Ossowski pierwsze 8 dołków zagrał na par. Birdie, podobnie jak Grantowi i Peterowi, udało mu się zagrać na dziewiątce. Po pierwszej dziewiątce Bronson był na – 11, Jackson tracił do niego już tylko cztery uderzenia.

Sporo zmieniło się w drugiej części gry. Amerykanin wyjątkowego pecha miał na 11. dołku. Wczoraj udało mu się tam zagrać birdie, dziś jego piłka wylądowała w głębokim roughie i posłał ją do dołka dopiero za 6 uderzeniem (double bogey). Jackson w tym czasie grał jak z nut. Na dziesiątce miał birdie, potem, aż do szesnastki grał na par. Tuż po szesnastym dołku Grant tracił do Petera tylko jedno uderzenie! Pierwsze dzisiejszego dnia błędy popełnił na dwóch ostatnich dołkach. Zanim trafił do 18. dołka posłał piłkę do wody. Bronson na ostatnim dołku miał putta na eagle, ale zakończył birdie.

Jedyne pomyłki, jakie przydarzają się dotąd Anglikowi, mają miejsce pod koniec gry. W tym można upatrywać szansy na wygraną Bronsona. Peter, jak dotąd świetnie finiszuje. Dzisiaj, mimo, iż popełnił kilka błędów, utrzymał swoją przewagę pięciu uderzeń nad Jacksonem, który grał bardzo dobrze i miał realną szansę na wyrównanie, a nawet objęcie prowadzenia.

Po zakończeniu rundy Bronson mówił: – Grant grał świetnie, trudno wyobrazić sobie, żeby zagrał jakieś kiepskie zagranie. Moja gra nie była dziś tak równa. Na przykład na drugim dołku miałem bardzo złe uderzenie z fairwaya i byłem w najgorszej pozycji ze wszystkich do puttowania, a mimo to zagrałem birdie. Jestem jednak z tej rundy zadowolony bardziej niż na przykład z wczorajszej. Głównie dlatego, że musiałem ze sobą walczyć, że nie wszystko szło po mojej myśli, że pozostali zawodnicy tak dobrze grali. Na każdym kolejnym dołku starłem się zebrać w sobie, uwierzyć, ze nadal mogę zagrać dobrze.

Po grze Grant mówił: – Jestem zawiedziony, trochę sfrustrowany i zły tym, co stało się na 17 i 18 dołku. Zacząłem całkiem dobrze, ale końcówka była słaba. Nie trafiłem kilku puttów. Od początku brakuje mi też trochę szczęścia…

Świetnie zagrał dziś Mike O’Brien, który zaczął dzisiejszą rundę będąc na par i zajmując trzecie miejsce ex equo z Kubą Ossowskim. Po pierwszej dziewiątce zagrał 2 poniżej par i wyprzedzał Kubę jednym uderzeniem. Na kolejnej zagrał jeszcze jednego birdie, co ostatecznie dało mu wynik 3 poniżej par. Jutro zagra w finałowej grupie z Grantem i Bronsonem. Ossowski spadł na 4. pozycję. Mimo tego, był zadowolony ze swojego dzisiejszego wyniku. – Jestem trochę zdenerwowany, ale nie zmęczony, raczej „nabuzowany” – mówił tuż po grze Kuba – za chwilę idę na driving range. Pierwsza dziewiątka była niezła, później było trochę gorzej. Zawiódł mnie putter, nie trafiłem na przykład krótkiego putta na birdie na dwójce, na 18. dołku też mogłem puttem uratować para. Mam nadzieję, że jutro puttowanie będzie lepsze, choć przez pierwsze dwa dni to gra w polu mnie zawodziła. Jak na razie bardzo dobrze gra mi się na Rosie, lubię to pole, więc mam nadzieję, że jutro nadrobię do Mike’a lub przynajmniej będę najlepszym Polakiem.

Jutro Ossowski zagra w przedostatniej grupie z Marcinem Stelmasiakiem, który dziś zagrał 75. Zagra z nimi również Ulas Karatas z Turcji, który podobnie jak Stelmasiak, Bednarczyk i Janicki, po trzech rundach są na + 5. W tej części klasyfikacji jeszcze wszystko może się zdarzyć.

Najlepiej wśród amatorów zagrał dziś wspomniany Steven Janicki, a także Daniel Snoey i Alexander Kleszcz. Wszyscy dzisiejszą rundę zagrali na + 2.

Wieczorem nad polem Rosa Private GC zebrały się ciemne chmury, miejmy nadzieję, że nie przeszkodzą nam one jutro obserwować walki o zwycięstwo w tegorocznym Press-Glas Polish Open.

Na zdjęciu – Grant Jackson i Peter Bronson