„To dla mnie najważniejszy Pro-Am”

14 czerwca 2008

Alexander Kleszcz w klasyfikacji amatorów i Marek Bednarczyk wśród pro zwyciężyli w drugim turnieju z cyklu Armada Deutsche Bank Pro-Am Tour.

Aleksander Kleszcz

Wczoraj Kleszcz nie miał sobie równych. Po pierwszej rundzie był na par. Za nim, z dwoma uderzeniami więcej, uplasował się Łukasz Wilk. Trzecie miejsce miał Marek Bednarczyk z wynikiem 75.

Dziś obaj amatorzy mieli więcej pecha niż szczęścia. Alex był mniej skoncentrowany niż wczoraj i grał mniej precyzyjnie. Jego zmorą były liczne lip out’y. Zaczął od dwóch bogey’ów, których na pierwszej dziewiątce miał łącznie 4. Na 16 dołku musiał grać prowizoryczną piłkę i do dołka trafił dopiero za siódmym uderzeniem. Ostatecznie skończył na + 7. Łukasz Wilk również miał dziś gorszy dzień, ale utrzymał wczorajszą pozycję. W finałowej rundzie dekoncentracja gracza zaowocowała aż trzema double bogey’ami. + 11 powyżej par to wynik, który dał mu miejsce tuż za Kleszczem. Trzeci w klasyfikacji amatorów był Wiliam Carey (+14).

Udany dzień miał dzisiaj za to Marek Bednarczyk, który zakończył turniej z wynikiem + 4. Niewątpliwie także za sprawą żony, która była jego caddy’m. – Jesteśmy już tak długo razem, że obecność jej i mojego synka, tylko mi pomogła. Żona wie, kiedy i co ma robić, gdy gram – mówił Bednarczyk. Przyznał, że dzisiejszy Pro-Am na Kraków Valley był dla niego najważniejszy w całym cyklu. – Jak przyjechałem do Polski, spędzałem na tym polu dużo czasu, tu także 4 lat temu wziąłem ślub. Wspierało mnie tu wielu ludzi i cieszę się, że tu właśnie wygrałem.

Zapytaliśmy zwycięzcę czy brak Petera Bronsona w Krakowie wpłynął na jego dzisiejszą grę. – Prawdą jest, że Bronson zawsze podwyższa poziom, dzięki Peterowi gram na pewno lepiej. Ale w sumie cieszę się, że jego tu dzisiaj nie ma (śmiech).

Drugi w klasyfikacji pro był po dwóch dniach zmagań był Mike O’Brien, który dziś miał identyczny wynik jak wczoraj – 77. Podobnie jak podczas pierwszej rundy zagrał dziś Marcin Stelmasiak (78), co dało mu trzecie miejsce.

Tradycją Pro-Amów są już konkursy „the longest driver”, który również „tradycyjnie” wygrał Neil Docking oraz „nearest to the pin”, w którym najlepszy okazał się Jan Musiolik.

Pełną klasyfikację można zobaczyć na stronie www.proamtour.pl

Kolejny Pro-Am już za dwa tygodnie na Rosa Private Golf Club. Zapraszamy!