„Podchodzę do gry z większym spokojem”

1 czerwca 2008

Dziś zakończyła się druga i ostatnia runda pierwszego turnieju z cyklu Pro-Am Armada/Deutsche Bank. Podobnie jak wczoraj było bardzo upalnie. Gorąca atmosfera panowała też w ostatnim finałowym flighcie. W tej właśnie grupie zagrał Michał Kasprowicz. Wczoraj nie tylko był liderem rankingu amatorów, ale i, wraz z pro Markiem Bednarczykiem, całej rundy. Obaj uzyskali świetny wynik 69.

Kasprowicz pro-am 1Dziś Kasprowiczowi poszło jednak gorzej: – Golf jest niestety takim przeklętym sportem, że jednego dnia można zagrać rewelacyjnie, i tak właśnie wczoraj zagrałem, innym razem jest katastrofa, i to przydarzyło mi się dzisiaj. Ciężko utrzymać jest przez cały czas wysoką formę – komentował swoją grę Kasprowicz. Wynik jednak aż tak słaby nie był, bo pozwolił na zwycięstwo w klasyfikacji amatorów. Jednak w porównaniu do wczorajszego popisu, Kasprowicz popełnił dziś aż 7 bogey’ów, 2 podwójne bogey’e i ani jednego birdie. Mógł sobie jednak pozwolić na ryzykowna grę, gdyż następny w klasyfikacji amator, Łukasz Wilka, miał aż 6 uderzeń więcej.

W finałowej grupie, gdzie oprócz naszego amatora grali o zwycięstwo Peter Bronson i Marek Bednarczyk oraz Jakub Ossowski, sporo było dziś emocji. Jedna Kasprowicz był do końca opanowany. Przyznał, że gra z profesjonalistami, a zwłaszcza udział w DHL Wrocław Open to duże doświadczenie, które sporo uczy. – Udział w takich turniejach sprawia, że inaczej podchodzę do gry, z większym spokojem. Staram się grać swoje, tzn. z dołka na dołek, z uderzenia na uderzenie.

Kasprowicz przyznał, że nie ma specjalnie wielu okazji do ćwiczeń: – Mieszkam w Poznaniu, a tam nie ma pola z prawdziwego zdarzenia. Wyjazd na pole do Wrocławia to już spora wyprawa. Mam rodzinę i pracę więc pogodzić wszystko z pełnym treningiem nie jest łatwo. Udaje się może raz dwa razy w tygodniu – dodaje. Tym bardziej gratulujemy panu Michałowi zwycięstw.

Drugi w klasyfikacji amatorów był Wilk z rezultatem 154, trzeci Jan Lubieniecki z wynikiem 155.

Klasyfikację pro wygrał – i tu niespodzianki nie będzie – Peter Bronson. Amerykanin wczoraj był na drugiej pozycji i żeby zwyciężyć musiał pokonać prowadzącego po pierwszej rundzie Bednarczyka. Udało mu się to bez większych przeszkód – Bronson łącznie zagrał 6 poniżej par.

Wrocławskiemu Pro-Amowi towarzyszyła przez cały czas wspaniała pogoda i zwłaszcza drugiego dnia, spora grupa kibiców, dla której grę komentował Andrzej Person. Kolejny turniej już za niecałe dwa tygodnie w Krakowie.

Pełną klasyfikację można znaleźć tutaj.