I kobiety mają Wielkiego Szlema!

30 kwietnia 2008

Często słyszy się zarzuty, że za mało mówi się o golfie w wydaniu kobiet. Coś w tym jest. O tym, że Trevor Immelman zwyciężył na pierwszym wielkoszlemowym turnieju w tym sezonie – Masters – słyszeli już chyba wszyscy? A czy wszyscy słyszeli, że istnieje cykl zawodów wielkoszlemowych dla pań? Tak, tak, golfistki również mają swojego Wielkiego Szlema!

Lorena Ochoa W tym roku największe szanse ma na niego Lorena Ochoa. Młoda Meksykanka zwyciężyła bowiem na pierwszych rozgrywkach wielkoszlemowych w tym roku – Kraft Nabisco Championship.

Turniej ten zwany jest „Zieloną Marynarką LPGA”. Porównanie do turnieju Masters nie jest bezpodstawne. Kraft Nabisco Championship odbywa się bowiem co roku w tym samym miejscu, na polu Mission Hills Country Club, podobnie jak zawody Masters regularnie na Augusta National.

Turniej ten ufundowany został przez amerykańską piosenkarkę i aktorkę, Dinah Shore. Związane jest z nim kilka ciekawostek. Tradycją stało się już, że zwyciężczyni na Kraft Nabisco Championship kąpie się w jeziorze na 18. dołku. Kolejną interesującą rzeczą jest fakt, że Kraft Nabisco Championship to także popularny cel wycieczek turystycznych dla… lesbijek. Turniej ten określony został nawet jako „lesbijska wiosenna przerwa”.

W czerwcu panie obchodzą kolejne święto golfa. Wtedy odbywa się turniej LPGA Championship. Rozgrywany jest on na różnych polach, ale ostatnio najczęściej odbywa się na Bulle Rock w Havre de Grace. Trzy tygodnie później przychodzi kolej na następne wielkoszlemowe rozgrywki – U. S. Women’s Open. Jest to jeden z najważniejszych turniejów na mapie LPGA, a mimo to nie jest sankcjonowany przez Ladies European Tour. Podobnie jak LPGA Championship odbywa się w różnych miejscach na obszarze Stanów Zjednoczonych.

W sierpniu ma miejsce ostatni wielkoszlemowym turniej dla pań – Women’s British Open. Od 2002 roku rozgrywany jest zawsze na polach typu links. W poprzednim sezonie po raz pierwszy zawody te odbyły się na historycznym polu – Old Course w St Andrews. Są to jedyne mistrzostwa, które uznane są za wielkoszlemowe zarówno przez LPGA i Ladies European Tour.

W historii sześć kobiet zdobyło zwycięski puchar na czterech różnych wielkoszlemowych turniejach. Oczywiście, nie były to te same rozgrywki, ponieważ na przestrzeni wieków zmieniały się zawody, wchodzące w wielkoszlemowy cykl. Ta „wielka szóstka” to: Pat Bradley, Juli Inkster, Annika Sörenstam, Louise Suggs, Karrie Webb i Mickey Wright. W grupie tej na specjalną uwagę zasługuje Karrie Webb. Ta zawodniczka, jako jedyna, zwyciężyła bowiem aż na pięciu różnych wielkoszlemowych zawodach.

Żadnej kobiecie nie udało się na razie zdobyć Wielkiego Szlema. Najbliżej tego osiągnięcia była Babe Zaharias, która w 1950 roku zdobyła trzy mistrzowskie tytuły wielkoszlemowe. Z kolei Sanda Haynie w 1974 wygrała na dwóch turniejach tej klasy.

Kto wie, może w tym roku to właśnie Lorenie Wielki Szlem jest pisany.