Poznań Open – handicapy kontra wiatr

20 września 2007

W ostatni weekend (15-16 września) w Bytkowie odbyły się Otwarte Mistrzostwa Poznania – Novotel Poznań Open pod patronatem PZG. W zimny i wietrzny sobotni poranek do rywalizacji przystąpiło 72 zawodniczek i zawodników z całej Polski, a także Ukrainy, Francji, Wielkiej Brytanii, Danii, Niemiec i USA.

Pogoda sprawiła, że Poznań Open stał się jednym z najtrudniejszych turniejów tego roku na polu w Bytkowie. Pierwszego dnia tylko jednemu graczowi – Grzegorzowi Gawrońskiemu –  udało się zejść poniżej 90 uderzeń, rundę zakończył z wynikiem 84. Porywisty wiatr i przelotny deszcz sprawiały, że piłki spadały z tee lub były po prostu zatrzymywane w locie. Tym samym wiele handicapów ucierpiało, a niektórzy zawodnicy pierwszy raz od niepamiętnych czasów zagrali powyżej 100 uderzeń.

100 okazało się szczęśliwą liczbą dla Jolanty Kołtuńskiej, która okazała się być bezkonkurencyjnym liderem w kategorii netto, pozostawiając w tyle większość panów.

Niedziela powitała golfistów już znacznie bardziej przyjaźnie. Lekki wietrzyk, słońce z rzadka tylko zasłaniane chmurami i przyjemne ciepło w powietrzu zapowiadały bardzo udaną rundę. Punktualnie o 9 rano na starcie pojawili się pierwsi zawodnicy i rozpoczęła się ostateczna rozgrywka. Jak należało się spodziewać wyniki tego dnia okazały się być lepsze, u niektórych nawet o 15 uderzeń w porównaniu z wynikami z soboty.

Niezagrożony na pierwszym miejscu przez cały drugi dzień był Grzegorz Gawroński, grając 78, z łączną sumą 162 uderzeń został bezdyskusyjnym zwycięzcą turnieju. Aż o 21 uderzeń wyprzedził drugiego zawodnika turnieju – Romualda Szperlińskiego. Na trzeciej pozycji uplasował się Piotr Zbyszewski (185).

W kategorii netto hcp 0 – 18,5 wygrał również Grzegorz Gawroński, natomiast w grupie zawodników z hcp 18,5 – 36 triumfował Jan Pedersen. Najlepsza wśród kobiet okazała się Jolanta Kołtuńska, a wśród juniorów Simon Pedersen.

W towarzyszącym turniejowi konkursie Hole In One nagrodą był motor Harley Davidson, jednak żadnemu golfiście nie udał się wyczyn trafienia do dołka jednym uderzeniem.