Ostatni turniej w sezonie 2006 za nami

16 października 2006

Turniej TUI PZG Masters, na polu Rosa Private Golf Club, wygrał Michał Kasprowicz. O zwycięstwie zdecydowała dogrywka, w której pokonał on Jacka Persona. Były to ostatnie zawody cyklu TUI Turniejów Mistrzowskich PZG 2006 i jednocześnie pierwsze w tym sezonie, w których triumfował Michał Kasprowicz.

W drugiej rundzie turnieju zagrało 87 zawodników i zawodniczek. Najlepiej w rundzie finałowej poradził sobie Michał Kasprowicz. Pierwszą „dziewiątkę” skończył z rezultatem 37 uderzeń, popełniając błąd jedynie na dołku nr 7 (1 uderzenie powyżej par). Kolejne dziewięć dołków (według zawodników te trudniejsze) zagrał 39 uderzeniami (double bogey na dołku nr 17 i bogey na 15-tce) i tym samym osiągnął lepszy wynik (o dwa uderzenia) niż dzień wcześniej – 76.

Drugi wynik rundy (78 uderzeń) uzyskał młody zawodnik – Tomasz Pulsakowski, pokonując tym samym tak doświadczonych graczy jak: Timothy Hyland, Marek Marcinkowski, Piotr Robełek, Michał Poniż i Paweł Grzelak. Ostatecznie, z wynikiem 157 uderzeń, zajął trzecie miejsce w kategorii brutto. I były to jedyne dwa rezultaty poniżej 80 uderzeń. Nawet najlepszy zawodnik I rundy Jacek Person tym razem zagrał 81 uderzeń, co oznaczało że w finale wykonał 8 uderzeń więcej niż dzień wcześniej. Na dołku nr 18 (par 5) uderzał aż 7 razy. Double bogey zagrał również na dołkach nr 2 i 14. Popełniał proste błędy (na 14-tce nie udało mu się wyjść z bunkra), nie trafiał krótkich puttów, ale miał też momenty „wielkie”. Do nich z pewnością należy zaliczyć chip z foregreen’u na dołku nr 16, gdzie trafił prosto do dołka z odległości około 20 metrów.

To jednak nie wystarczyło by wygrać TUI PZG Masters. Różnica 5 uderzeń między Personem a Kasprowiczem topniała z dołka na dołek. Gdy Jacek Person na ostatnim zagrał 2 uderzenia powyżej par i ostatecznie uzyskał wynik 81 uderzeń, okazało się że różnicy nie ma w ogóle – obaj zawodnicy po dwóch rundach TUI PZG Masters mieli identyczny wynik – 154 uderzenia.

O zwycięstwie musiała rozstrzygnąć dogrywka na dołkach nr 1, 2, 3 i 18. Na pierwszym (par 4) obaj zawodnicy zagrali na par, choć emocje sięgały zenitu, bo gdy piłki wylądowały na greenie, pozycja Michała Kasprowicza wydawała się znacznie bardziej komfortowa – piłkę umiejscowił około 40cm od dołka. Jacek Person miał znacznie bardziej skomplikowane zadanie – znowu czekał go trudny strzał (około 8m). W finale miał jednak szczęście do długich puttów, więc i tu była nadzieja. Jego piłka leciała idealnie. Jacek widział nawet jak wpada do dołka, czego dowodem był krzyk zadowoleniem i podniesiona pięść, gdy nagle piłka zakręciła na krawędzi dołka i… nadal pozostawała na greenie. Sprawa wydawała się przesądzona, jednak piłka Michała Kasprowicza zachowała się IDENTYCZNIE! Dogrywkę trzeba było kontynuować.

Dołek nr 2 (par 4) okazał się decydujący. Michał Kasprowicz po dwóch uderzeniach (między innymi zza drzew) był na greenie (około 3-4m od dołka). Jacek Person znowu do chorągiewki miał znacznie dalej. Drugi putt, którym mógł zremisować ten dołek okazał się powtórką z rozrywki – piłka znowu zakręciła na brzegu dołka i znowu nie wpadła. Trzeci putt oznaczał zwycięstwo Michała Kasprowicza w TUI PZG Masters. Pierwsze zwycięstwo tego zawodnika w sezonie 2006.

W kategorii netto na podium stanęli: Bartosz Puzio na najwyższym stopniu (130 uderzenia), Tomasz Pulsakowski (tym razem drugie miejsce z wynikiem 143 netto) oraz na trzecim stopniu Michał Kasprowicz (z wynikiem 144 netto).

Należy pamiętać, że turniej ten miał rozstrzygnąć o tym jak wyglądać będzie ostateczna czołówka Cisco Polskiego Rankingu Golfowego 2006. Wśród Pań sprawa wydawała się prosta – tylko dyskwalifikacja Martyny Mierzwy i wygrana Elżbiety Panas, dawała tej drugie zawodniczce awans z drugiego na pierwsze miejsce w rankingu. I choć to Elżbieta Panas wygrała rywalizację wśród Pań – uzyskała wynik 186 uderzeń, nie odebrała Martynie pierwszej pozycji w Cisco PRG 2006.

Wśród mężczyzn wiadomo, że bój toczył się o drugie miejsce w rankingu. Bowiem wygraną już wcześniej zagwarantował sobie Mateusz Jędrzejczyk. Sytuacja była jednak o tyle skomplikowana, że w turnieju nie zagrał też i sklasyfikowany na drugiej pozycji Cisco PRG 2006 Maks Sałuda. W tej sytuacji największą szansę na przejęcie punktów i tytułu wicelidera rankingu miał Michał Wacławek. Musiał tylko zająć co najmniej czwartą pozycję w turnieju. Zajął miejsce piąte i tym samym pozostał trzecim najlepszym graczem sezonu 2006.