List prezesa PZG

16 lutego 2005

Drodzy Golfiści, uczestnicy i czytelnicy Forum !
W związku z dyskusją toczącą się na forach internetowych serwisów golfowych, postanowiłem odnieść się do wszystkich istotnych punktów materiału zamieszczonego w dniu 4 lutego br. na golfnews.pl. Materiał ten, choć anonimowy, stał się pretekstem wymiany mniej lub bardziej nieprawdziwych sądów na temat programu „Teraz Golf”, które uważam za szkodliwe dla sukcesu tego przedsięwzięcia oraz dla dalszego rozwoju i popularyzacji polskiego golfa. Dlatego też, wbrew zasadzie, że na anonimy się nie odpowiada, postanowiłem dla dobra naszych działań i oczekiwań naszego środowiska przedstawić niniejszą odpowiedź.

Cytat: Zarząd rozdaje T-shirt z logo PZG – na pole w nim nie pójdę – to gdzie mnie zarząd chce wysłać?
Odpowiedź: Zarząd chce autora wysłać wszędzie tylko właśnie nie na pole. Na boisko piłkarskie, koszykówkę, tenisa, na rower – wszędzie tam gdzie jest niewielka szansa spotkania drugiego golfisty. Po to, aby inni zwrócili niego uwagę i dowiedzieli się, że w Polsce uprawia się golfa. Działa – sprawdziłem na sobie.

C: Prezentacja wizualna programu Teraz Golf super na miarę dzisiejszej techniki. I bardzo bym chciał, aby ten program się udał. Jednakowoż cel nie może uświęcać środków. Sądzę, że dwaj poprzedni prezesi zarządu zostali zaproszeni chyba tylko po to żeby zobaczyć jak należy zarządzać w Polskim Związku Golfa, bo nie wspomniano nawet (a wypadałoby), że to m.in. dzięki ich pracy dzisiaj golf jest na takim poziomie.

O: Zostali zaproszeni wszyscy dotychczasowi prezesi zarządu (Pan Minister Waldemar Dąbrowski również). Przyszli Panowie Piotr Kozłowski i Andrzej Person. Nie sądzę, aby uznali prezentację za pokaz sposobu zarządzania PZG, bo nie to było jej tematem. Od obu osobiście usłyszałem wiele szczerych, ciepłych słów na temat programu i prezentacji.

C: Nie zostali zaproszeni natomiast przedstawiciele nadrzędnych władz sportowych (a może nie przyszli) dlaczego? – nie wiadomo – może nie muszą wiedzieć o planach szkoleniowych PZG.

O: Nie wiem czy autor dysponuje listą zaproszonych gości, ale zapewniam (łatwe do sprawdzenia), że zaprosiliśmy przedstawicieli Polskiej Konfederacji Sportu, którzy, rzeczywiście nie wzięli udziału w spotkaniu, ale jak za to winić zarząd ? Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek w przeszłości, przynajmniej w czasach, kiedy byłem członkiem zarządu, ktokolwiek z PKS był zapraszany i uczestniczył w tego typu konferencjach organizowanych przez PZG. Plany szkoleniowe są natomiast znane PKS z racji obowiązku przygotowania przez PZG stosownych dokumentów przy ubieganiu się o dotację celową na szkolenie kadry narodowej.

C: Nie przyszli także wszyscy przedstawiciele nowych, patronów medialnych – zapomnieli czy też zlekceważyli?

O: Rzeczywiście, nie wszyscy patroni medialni byli obecni na konferencji. Nie sądzę, żeby zlekceważyli naszą konferencję. Być może mieli w tym czasie inne zobowiązania. Stokroć ważniejsze będzie dla nas, w jaki sposób wspomogą nasz program. Golf ma w Polsce ciągle wizerunek dyscypliny dla „wybranych”, kojarzonej ze snobizmem i drogimi cygarami. Celem naszych działań jest popularyzacja golfa jako rekreacji dla każdego, niezależnie od wieku i zasobności portfela. Dzięki partnerom medialnym chcemy dotrzeć do różnych środowisk z propozycją spróbowania gry w golfa jako sposobu na spędzanie wolnego czasu.

C: Przyjechali natomiast wszyscy wypróbowani od dawna nieformalni patroni medialni polskiego golfa ale chyba tylko po to żeby zobaczyć, ze od dzisiaj już formalnie nie są z golfem związani ! O: Nie rozumiem wywodu autora. „Nieformalni patroni” dowiedzieli się, że nie są już „formalnie związani” !!! Czy ktoś wytłumaczy o co tu chodzi ? Ponadto, skoro wszyscy przyjechali, to znaczy, że wszyscy zostali przez zarząd PZG zaproszeni. To znaczy, że liczymy na dalszą współpracę. Trzeba pamiętać, że pisma branżowe w pewnym sensie „żyją” dzięki swojej branży oraz, że mediów golfowych w Polsce raczej nie czyta wiele osób spoza środowiska golfowego. Program, zaś, ma za zadanie przyciągnąć przede wszystkim nowe osoby do naszego środowiska, w niczym nie zaniedbując dotychczasowych pionierów i fanatyków golfa. Myślę, że w programie jest solidna, dobra oferta dla dotychczasowych członków PZG. Ale tylko media poza-golfowe są w stanie na obecnym etapie rozwoju golfa w Polsce pomóc nam propagować golf wśród jeszcze nie grających.

C: Plany zostały przedstawione, obowiązek wobec sponsorów spełniony, ale co z praktyką ? Niestety nie można nigdzie dowiedzieć się jak skonstruowany jest budżet PZG.

O: Działalność zarządu opiera się na statucie PZG i regulaminie pracy zarządu. Oba dokumenty są dostępne w Internecie pod adresem www.pzgolf.pl. Wynika z nich jasno, że zarząd odpowiada przez Walnym Zgromadzeniem Delegatów i zobowiązany jest przestawić do akceptacji Walnego przygotowany przez siebie budżet. Informuję przy okazji, że przewidywane wpływy ze składek stanowią jedynie 18,6 % budżetu, z czego ok. 40% wróci do pól golfowych w formie dotacji celowej. W przeszłości składki stanowiły między 50% do 70% budżetu.

C: Przedtem można było wszystkiego się dowiedzieć z internetu – teraz nawet spotkania zarządu z klubami- członkami PZG podobno są utajnione i na takie spotkania zapraszani są grupkami, a nie wszyscy jak być powinno. I dlatego można tylko gdybać. (Kto wykradnie dokumenty?)

O: Jeszcze niedawno pojawiały się zarzuty, że dawna strona internetowa PZG jest „martwa”. Teraz okazuje się, że była kopalnią informacji na temat działalności zarządu. Pracujemy nad uruchomieniem części nowego serwisu internetowego, dostępnego za pośrednictwem hasła i loginu wyłącznie dla członków PZG. W części tej znajdą się wszystkie uchwały podjęte przez zarząd w okresie od wyboru nowego składu i będą uzupełniane na bieżąco, po każdym posiedzeniu zarządu. Jeśli stowarzyszenia dotrzymają terminu przekazania nam informacji o golfistach chcących należeć do PZG w 2005 r., to sądzę, że powinniśmy być w stanie uruchomić ten kanał informacyjny ok. połowy kwietnia. Spotkania zarządu z klubami nie są utajniane, natomiast służą konkretnym celom. Spotkanie, które zapewne autor ma na myśli, odbyło się w połowie października 2004 r. Zaprosiliśmy na nie przedstawicieli siedmiu największych i najlepszych pól golfowych w Polsce, po to żeby przedstawić właścicielom pól wstępną koncepcję Klubowego Programu Partnerskiego, będącego podstawowym filarem programu „Teraz Golf”. Bez wsparcia właścicieli tych pól program ten nie miał szansy wystartować. Udało nam się przekonać sześciu z siedmiu właścicieli i to dzięki ich decyzji mogliśmy rozpocząć negocjacje umów sponsorskich z potencjalnymi Partnerami Strategicznymi i Wspierającymi. Teraz, kiedy program został dopięty ze wszystkich stron, przede wszystkim koncepcyjnej i finansowej, nadszedł czas na zaproszenie pozostałych pól golfowych i obiektów golfowych do „Klubowego Programu Partnerskiego”. Na pierwsze efekty nie przyszło długo czekać – kilka dni po konferencji umowa została podpisana przez pole golfowe w Woli Błędowej. Mamy sygnały o kolejnych polach i driving range’ach, rozważających również podpisanie tej umowy. Tak więc, nie tylko nikt nie został pominięty, tylko wręcz przeciwnie wszyscy zostali do „Klubowego Programu Partnerskiego” zaproszeni. Umowa jest dobrowolna i jej podpisanie jest wyłącznie wolą właścicieli obiektów golfowych. Natomiast, zawsze korzystają z takiej umowy golfiści – członkowie PZG. Mają zagwarantowaną 20% zniżkę za grę na polu, które przystąpiło do „KPP”, podobnie jak posiadacze Zielonej Karty PZG (10% zniżki).

C: Podobno z całej puli zastrzyku finansowego sponsorów większość poszła na zmianę siedziby, zwiększenie funduszu płac a przede wszystkim na pokrycie kosztów wynajęcia firmy marketingowej i zmiany logo.

O: Zapewniam autora, że myli się tu bardzo. Roczne koszty eksploatacyjne związane z nową siedzibą, w tym czynsz za wynajem pomieszczeń (kilkukrotnie większych niż w starej siedzibie), Internet oraz koszty związane z posiedzeniami zarządu (znacznie częstszymi niż poprzednio) są porównywalne z kosztami ponoszonymi przez PZG w czasach, kiedy urzędowaliśmy przy Łazienkowskiej i wynoszą jedynie ok. 3% budżetu 2005 r. Koszty wynajęcia firmy marketingowej w celu opracowania nowego logo i nowego Systemu Identyfikacji Wizualnej wyniosły 1,4% budżetu, zaś łączne wpływy od sponsorów w 2005 r stanowią 70% budżetu 2005 r.

C: Uważam, że chwała należy się Zarządowi i Prezesowi w szczególności, ze po ponad 12 latach pracy wielu ludzi dobrej woli przyszedł czas na wzmocnienie finansowe zarządu od firm i ze temu zarządowi udało się takie kontrakty uzyskać. Pieniądze winny być przeznaczone na cele statutowe, a czy są? Mało kto wie. Może tylko zarząd? Ale jak to się ma do ogromu otwartej pracy właścicieli pól golfowych, driving range,ów, szczególnie w promocji golfowo uzdolnionej młodzieży, a tu w sztucznej trawie piszczy, ze przeznaczono na szkolenie sportowe juniorów niewiele z pieniędzy sponsorskich.

O: Sposób alokacji środków z budżetu jest odpowiedzialnością zarządu i zarząd będzie z tego rozliczony przez WZD. Środki przeznaczone na szkolenie sportowe juniorów są w pełni wystarczające. Większość środków finansowych w ubiegłym roku było przeznaczonych na wynagrodzenie trenera kadry narodowej juniorów, z którego usług, jak wiadomo, zrezygnowaliśmy, stawiając na współpracę z trenerami klubowymi naszych juniorów oraz PGA Polska. W sprawie szczegółów dot. planów szkoleniowych PZG, odsyłam autora na stronę www.pzgolf.pl

C: Z cichszeptanych informacji wynika, ze kuriozalnym wręcz posunięciem było zatrudnienie firmy marketingowej obsługującej PZG, której właścicielem jest podobno właściciel pola golfowego na Mazurach. Podobno został zatrudniony na zasadzie koleżeńskiego porozumienia, ale za spore pieniądze. Jak może organizacja społeczna tj. zarząd PZG wykorzystując mandat środowiska golfowego zatrudniać firmę bez organizacji przetargu szczególnie w tak newralgicznej dziedzinie jak obsługa marketingowa i turniejowa Zarządu PZG? Pomijając przypuszczalne naruszenie statutu – to przecież taki przetarg można było marketingowo nagłośnić – bo to najlepsza okazja, aby stało się głośno o projekcie i to za darmo. I dzisiaj nie byłoby szeptanych pytań i uwag.

O: Agencja Smart Marketing Solutions (SMS) została wybrana do opracowania koncepcji merytorycznej programu „Teraz Golf”. Opracowanie, przy którego powstawaniu mieli swój ogromny wkład wszyscy członkowie zarządu, została przyjęta do realizacji. Koszt wykonania umowy wyniósł 1,4% budżetu PZG. Następnie, skierowano zapytanie ofertowe dotyczące realizacji programu do 3-ech agencji marketingowych, w tym SMS. Decyzja o podjęciu rozmów z SMS była podyktowana przede wszystkim dobra oceną zarządu wykonania przez SMS umowy o opracowanie Programu Promocji Golfa oraz umowy o wykonanie Systemu Identyfikacji Wizualnej. Pozostałe dwie agencje wybrano, kierując się ich renomą, potwierdzoną m.in. przez niektórych partnerów sponsorskich PZG. W wyniku oceny nadesłanych ofert, na podstawie uchwały nr 01/05, zarząd postanowił wybrać ofertę SMS jako najbardziej korzystną finansowo dla PZG przy jednocześnie najszerszym zakresie świadczonych usług. Wszystkie dokumenty są dostępne w siedzibie PZG do wglądu uprawnionych statutowo organów kontrolnych PZG. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, w której samo nagłośnienie przetargu powoduje nagłośnienie programu. A może autor jest zawiedziony, że to nie on został wybrany ?

C: Co na to Kluby i pola golfowe. Przecież uchwalono w ub. roku, ze w zarządzie nie powinni znajdować się osoby, które mają coś wspólnego z biznesem golfowym. Od strony formalnej na pierwszy rzut oka w zasadzie wszystko jest w porządku, bo to nie członek Zarządu – tylko, jeżeli zarząd ceduje część swoich obowiązków na osobę trzecią to, czyli jak w tym przypadku na Smart Media, formalnie narusza Statut, ponieważ właściciel SM jest właścicielem pola golfowego.

O: Zarząd nie ceduje żadnych swoich obowiązków na Agencję SMS. Zarząd zawarł umowę o obsługę marketingową i medialną z SMS, tak jak robi to wiele przedsiębiorstw, które powierzają firmom specjalistycznym wykonywanie działań promocyjnych.

C: Przecież jak to możliwe, żeby właściciel jednego pola organizując dla PZG program np. Corporate Challenge nie ściągał pod auspicjami PZG firm komercyjnych na swoje pole – a te imprezy to przecież istotny element dochodów pól. To jest tylko jedno z wielu zagrożeń dla innych pól golfowych wynikających z tej sytuacji. Jak do tego mają się małe pola lub driving range, przy których działają członkowie PZG – w takim układzie zależności istnieje duże ryzyko, ze one szczególnie znajdą się poza programem.

O: Autor niestety zupełnie nie zrozumiał założeń programu HP Corporate Challenge. Agencja SMS nie ma żadnego wpływu na sposób wykonania tego programu promocyjnego, ma natomiast obowiązek jego nadzorowania w ramach zawartej umowy. Otóż, w skrócie, program HP Corporate Challenge polega na promocji golfa jako sposobu na organizację imprez korporacyjnych. Uczestnikami programu będą wszystkie firmy organizujące swoje imprezy integracyjne lub szkoleniowe na danym polu – członku „Klubowego Programu Partnerskiego”. Dzięki HP – partnerowi programu – pola uzyskają dodatkową atrakcję do zaproponowania swoim potencjalnym klientom, a dzięki publikacji wyników programu w mediach (Manager Magazin) program uzyska odpowiednią oprawę. Każde pole golfowe i Driving Range ma szansę na udział w programie, jeśli tylko przystąpi do KPP.

C: Słowa uznania należą się właścicielowi SM, że bez przetargu wykorzystując personalne kontakty wpasował się do systemu pracy obecnego zarządu. Nie ma jawności, bo nie ma jasnych kryteriów, a jak są kryteria – to są łamane. Formalnie pola nie mogą nawet zaprotestować, ponieważ to nie one są członkami PZG tylko działające przy polach Stowarzyszenia, czyli po prostu Kluby. Natomiast SM w imieniu zarządu PZG (!) będzie organizowało na tych polach turnieje. Inaczej mówiąc – jednemu właścicielowi pola przyznano prawo organizacji turniejów PZG na innych polach !!!! Jeden właściciel pola będzie w imieniu zarządu rozdawał karty w całym polskim golfie ! Co za kuriozalna sytuacja. O: Zarząd PZG zorganizował postępowanie ofertowe na organizację turniejów PZG przez 18-dołkowe pola golfowe, członków „Klubowego Programu Partnerskiego”. I tutaj cytat z uchwały 16/05 zarządu PZG z 26 stycznia 2005r. „Po otrzymaniu ofert, zarząd dokonał wstępnego wyboru organizatorów turniejów PZG na podstawie oceny kosztowej ofert przy jednocześnie wyrażonej jednomyślnie woli przyznania co najmniej 1 turnieju Kat. A każdemu z 6 (naonczas, dzisiaj 7) pól – członków Klubowego Programu Partnerskiego i uwzględnieniu oczekiwań Partnerów Strategicznych PZG, patronów tytularnych turniejów PZG. Ostateczne decyzje w powyższej sprawie zapadną w chwili zawarcia stosownych umów o organizację turniejów PZG z poszczególnymi polami golfowymi przez PZG lub wskazaną przez PZG agencję. Podpisanie umów poprzedzać będą negocjacje ostateczne z wytypowanymi kandydatami do organizacji turniejów.” – koniec cytatu. Agencja będzie ponosić pełną odpowiedzialność finansową i organizacyjną za powodzenie tych turniejów, Zatrudnienie firmy do organizacji turniejów PZG podyktowane jest decyzją zarządu o wynajmie pól od właścicieli na okres trwania turniejów zamiast zawierania umów z każdym z pól z oddzielna. Mamy aspiracje, aby turnieje miały jednolite warunki organizacji i przebiegu, bez względu na miejsce jego rozgrywania i charakter. Fakt, iż właściciel agencji jest jednocześnie właścicielem jednego z pól nie ma tu nic do rzeczy. Żadnych kart nie rozdaje – wszystkie kluczowe decyzje są w rękach zarządu.

C: W imię czystości zarządzania polskim golfem wymieniono zarząd, zmieniono statut a tu szambo – nowe prawo fizyki czy nowy system informatyczny?. Pan Krauze powinien być dumny. Czy to jest zaślepienie własnym geniuszem, czy wyczuciem słabości wzroku i umysłów członków PZG, czy też lekceważenie Ustawy o Stowarzyszeniach. Chciałbym być przekonany, ze intencje były dobre tylko wykonanie w oficerkach i ze szpicrutą.

O: Autor sugeruje moją ślepotę. Mam różne fizyczne niedomagania, jestem m.in. „gruby i kulawy”, jak był uprzejmy zauważyć jeden z dobrze znających mnie anonimowych dyskutantów na forum golfnews.pl, ale nie jestem ślepy. Uważam, że wszelka krytyka jest niezbędna, szczególnie wtedy, kiedy działa się społecznie, bo podejmuje się decyzje w imieniu pewnej społeczności i tylko krytyka tych decyzji pozwala się zastanawiać poważnie nad sensem tego co się robi. Jestem gotów dyskutować z każdym i wszędzie, pod jednym warunkiem, że wiem z kim rozmawiam. Uczyniłem ten jeden, jedyny wyjątek, i odpowiadam na anonimowo formułowane zarzuty, bo czuję, że trwanie przy zasadzie nie reagowania na anonimy może doprowadzić do tak zatrutej atmosfery wokół programu „Teraz Golf”, że „umrze” on zanim na dobre wystartuje.

C: Czy nie ma dziennikarzy golfowych, którzy mogliby to sprawdzić i wytknąć przynajmniej w prasie golfowej. Panowie, nie można tylko głaskać. Golf, Golfista, Golf & Life, golf.pl, etc. odważcie się napisać, przecież wam wolno ba, jest to waszym dziennikarskim obowiązkiem. Byliście z golfem w najtrudniejszych czasach, odwaliliście wiele dobrej roboty wspomagając promocje golfa – może teraz czas na wyczyszczenie stajni. Dziennikarze z Rzeczpospolitej dali dobry przykład, a może to oni jako patroni strategiczni powinni zbadać, czy jest tak w rzeczywistości, czy ja się mylę sądząc, ze jawność działania Zarządu powinna być coraz większa a nie odwrotnie. O: Podzielam propozycję autora. Jestem gotów rozmawiać na temat golfa z każdym, który będzie tym zainteresowany. Czekam na propozycje – jakoś nikt się nie wyrywa z szeregu. Nie czuję się zagłaskany przez media golfowe.

C: Inaczej wszyscy będą nadal chwalić w oczy a krytykować po kątach.

O: Chętnie zgodzę się aby było dokładnie na odwrót. Ale do tego trzeba odrobiny odwagi, autorze ……. Mój e-mail: prezes@pzgolf.pl jest dostępny na naszej stronie, ale jakoś nikt nie kwapi się, aby podjąć dyskusje ze mną pod swoim nazwiskiem. Czekam.

C: Golf jest pięknym sportem, pod warunkiem, ze nie tylko ręce, ale i umysły są czyste. Myśl jest szlachetna, ale w świetle wszystkich wypowiedzi autora brzmi w jego ustach dość mało wiarygodnie …..

Nie komentuję tu innych nieprawdziwych wypowiedzi, jakie przetoczyły się na różnych forach odnośnie np. decyzji kadrowych zarządu PZG. Kwestie obsady personalnej biura zarządu PZG należą do kompetencji zarządu i jedynie Walne Zgromadzenie Delegatów ma prawo to ocenić.

PZG to ma być solidna firma. Działamy przy otwartej kurtynie. Patrzę na swoją działalność jako Prezesa PZG przez pryzmat swojego kilkunastoletniego doświadczenia menedżera w firmie informatycznej. PZG będzie profesjonalnie zarządzanym związkiem sportowym, bo uważam, że inaczej do niczego nie dojdziemy. To, że to działalność społeczna nie oznacza, że nie będzie profesjonalna. Dlatego proszę traktować niniejszą odpowiedź na anonim i towarzyszące mu równie anonimowe komentarze jako pierwsze, jedyne i ostatnie odstępstwo od reguł profesjonalizmu, jakie panują i będą panować w Polskim Związku Golfa pod moją prezesurą.

Do zobaczenia na czacie na www.onet.pl w dniu 25 lutego. Czekam na pomysły, sugestie, rady, słowa krytyki od wszystkich, dla których golf jest ważny. Serdecznie wszystkich zapraszam !!!!

Piotr Mondalski Prezes Zarządu Polski Związek Golfa