„Pokazaliśmy się z najlepszej strony” – wywiad podsumowujący ESGA Championship & Cup 2017

4 września 2017

W czerwcu 2017 na polach Sierra GC, Postołowo GC i Tokary GC odbył się najważniejszy turniej dla golfistów zrzeszonych w Europejskim Stowarzyszeniu Golfa Seniorów – ESGA Championship & Cup. W rozmowie z PZG prezes PSGS Bogusław Bil oraz prezydent ESGA Georges Gavres opowiedzieli o organizacji turnieju i jego znaczeniu dla promocji golfa seniorskiego oraz turystyki golfowej.

PZG: Zacznijmy od samego początku, czyli momentu kiedy powstała myśl o zrzeszeniu polskich seniorów.

Bogusław Bil: Na stowarzyszenie pomysłów było sporo. Brać seniorska potrzebowała swojego „kawałka” golfa, ponieważ ciężko się mierzyć ze znacznie młodszymi zawodnikami. Pierwsze przymiarki i rozmowy na temat utworzenia Stowarzyszenia, które zrzeszałoby seniorki i seniorów, pojawiły się ok. 10 lat temu.  Wiem, że taki pomysł miał ówczesny prezes PZGolf pan Piotr Mondalski. Jednak dopiero w 2012 r. udało się pokonać wszelkie formalności i powołać do życia Polskie Stowarzyszenia Golfa Seniorów.

PZG: Przystąpienie do europejskich struktur seniorskich to był kolejny krok?

B.B.: Obchodzimy jak widać w tym roku piątą rocznicę. Jesteśmy obok Bułgarii najmłodszym stowarzyszeniem zrzeszonym w ESGA, do którego przystąpiliśmy w 2013 r.  Istotną dla nas sprawą była rywalizacja na arenie międzynarodowej. Stąd też akcesja do  funkcjonującego już przeszło cztery dekady i zrzeszającego 24 kraje Europejskiego Stowarzyszenia Golfistów Seniorów. Dało to nam okazję do przynajmniej jednego spotkania w ciągu roku z naszymi przyjaciółmi z seniorskich stowarzyszeń podczas dorocznych ESGA Championship & Cup. A okazji do spotkań będzie coraz więcej.

Georges Gavres: W większości krajów starsi golfiści reprezentują mniej więcej 50% członków krajowych federacji golfowych, które z bardzo dobrych powodów poświęcają większość swojego budżetu i starań na młode pokolenia. Wówczas naturalną koleją rzeczy jest, że jeśli w danym kraju – tak jak w Polsce, golf się rozwija to potrzebna jest struktura na wyższym poziomie, która sprosta oczekiwaniom seniorów. Stąd też pojawił się pomysł stworzenia europejskiego stowarzyszenia w 1980 r. Dwa lata później wystartowała pierwsza edycja corocznego spotkania zawodników seniorskich, znana dziś jako ESGA Championship & Cup. Oprócz turnieju ESGA Championship and Cup +55, organizowany jest również Masters Championship and Cup +70 a od tego roku nawet +75.

PZG: ESGA Championship & Cup +55 to potężny turniej, który co roku gromadzi ponad trzystu zawodników. Do tej pory tak licznego wydarzenia golfowego w Polsce jeszcze nie było. Wasz wybór padł na Trójmiasto.

B.B.: To nie była łatwa decyzja. Odniosłem wrażenie, że władze ESGA trochę wahały się z podjęciem decyzji o powierzeniu nam tego turnieju. Pracy było naprawdę dużo i sporo ludzi zaangażowało się w przygotowania. Trzy lata – niby dużo czasu, ale do ostatniej chwili było jeszcze parę niewiadomych.

G.G.: Golf w Polsce jest dosyć młodym sportem, a ESGA Championship & Cup, będący największym w Europie turniejem dedykowanym seniorom, jest sporym wyzwaniem. Nie ulega wątpliwości, że Polacy poradzili sobie z nim profesjonalnie, z entuzjazmem i z pełnym zaangażowaniem.

B.B.: Wymogi ESGA są bardzo precyzyjne: lotnisko i co najmniej trzy pola znajdujące się w sensownej odległości od bazy noclegowej. Warunki spełniały dwa województwa – mazowieckie i pomorskie. Jednak bliskość i jakość pól golfowych Trójmiasta, przychylność władz lokalnych i właścicieli pól (Tadeusz Siek, William Siwek, Piotr Pospieszny) oraz wartość turystyczna tego regionu przeważyła o wyborze. Gościliśmy trzy wizytację przedstawicieli ESGA, którzy na bieżąco zgłaszali swoje uwagi. Egzamin zdaliśmy, ale cały czas najbardziej obawialiśmy się wyzwania logistycznego, bo tak dużą imprezę międzynarodową organizowaliśmy u nas po raz pierwszy.

PZG: Wspomniał Pan o turystyce. Jednym z partnerów było miasto Gdynia oraz Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego. Na jakiej zasadzie opierała się ta współpraca?

B.B.: Urząd Marszałkowski objął cały turniej patronatem, a Miasto Gdynia przyznało nam dotację. Prezydent Gdyni, pan Wojciech Szczurek, był również obecny na ceremonii otwarcia, doceniając to wydarzenie jako wspaniałą promocję Gdyni i całego regionu. Główną bazą hotelową dla uczestników był hotel Mercure w Gdyni. Taka lokalizacja pozwoliła na zorganizowanie wycieczki po Trójmieście, od Daru Pomorza przez sopockie molo aż do Posejdona w Gdańsku. Wszystko to dzięki uprzejmości i gościnności marszałka województwa pana Mieczysława Struka i jego współpracowników. Muszę powiedzieć, że uczestnicy wycieczki, głównie panie oraz część prezydentów stowarzyszeń, byli wręcz zachwyceni tym, co zobaczyli w Trójmieście. Zawodnicy musieli w tym czasie toczyć rywalizację na polach golfowych.

PZG: Wychodzi na to, że uczestnicy ESGA Poland 2017 mieli całkiem niezłą lekcję o Polsce i polskim golfie. Czy Pomorze i polskie pola golfowe były dla nich odkryciem?

B.B.: Przyznam się, że byłem niezmiernie zdziwiony, że ich wrażenia były momentami szokujące. Oczywiście na plus. Większość golfistów otwarcie mówiła, że nie spodziewała się, że Polska jest tak atrakcyjna. Okazuje się, że ich wyobrażenia, szczególnie tych co odwiedzili Polskę po raz pierwszy, jednak cały czas pozostawały na etapie sprzed paru dekad. Tym bardziej nas to cieszy, że ich pozytywnie zaskoczyliśmy. Niezmiernie ważne było jak odbiorą nasz kraj i region Trójmiasta, a przecież wszyscy wiemy, ze jest tutaj co pokazać. Poza tym odebrali nas jako radosnych, przyjaznych i gościnnych ludzi. Wielka zasługa przypada obsłudze turniejów w Sierrze, Postołowie i Tokarach, gdyż to z nimi mieli najwięcej do czynienia.  Jak już wspomniałem wszyscy spisali się na medal, od dyrektora generalnego turnieju – pana Sebastiana Magriana, jego współpracowników, sędziów na caddy’ch kończąc. Jeśli chodzi o pola, to zarówno od prezydentów stowarzyszeń oraz samych zawodników usłyszałem naprawdę wiele ciepłych i miłych słów oraz zapewnień, że zagrają u nas jeszcze nie jedną rundę.

PZG: Możemy się szykować na seniorski boom turystyczno-golfowy?

B.B.: Jestem przekonany, że na pewno będą do nas wracać. Może nie od razu, ale moda na Polskę jeszcze będzie. Mówili o nas w mediach, więc informacja o tym, że golf w Polsce się rozwija i mamy wspaniałe pola, na pewno dotarła do części społeczeństwa. Była to również promocja golfa seniorskiego. Niektórzy przedłużali pobyt, aby jeszcze odkryć zakątki Pomorza i nie tylko. Spodobał im się nasz kraj. Jesteśmy w UE tyle lat, a można było odnieść  wrażenie, że tkwi o nas stereotyp Polski zza żelaznej kurtyny. Myślę, że zrobiliśmy w Trójmieście kawał dobrej roboty. Pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony. Uważam, że Polska „na żywo” przekonała naszych sąsiadów iż warto do nas przyjeżdżać na golfa i nie tylko.

PZG: Na koniec pozostaje mi życzyć samych sukcesów golfowych. A Polskie Stowarzyszenie Golfa Seniorów czego sobie życzy z okazji 5-lecia?

B.B.: Chcielibyśmy, aby naszych członków było więcej, na poziomie 300-400 osób. Trochę jeszcze nam brakuje, ale jesteśmy dobrej myśli. Dla porównania Finlandia ma ok. 20 tysięcy zrzeszonych seniorów, a np. Islandczycy nie mogą się doliczyć. Ważne jest to, aby się wzajemnie wspierać, dlatego zachęcamy wszystkich seniorów, aby zapisali się do Polskiego Stowarzyszenia Golfa Seniorów. Jednym z benefitów jest to, że można reprezentować Polskę w turniejach seniorskich na całym świecie. Staramy się także wypracowywać zniżki dla naszych członków na polach i nie tylko. Jednak przede wszystkim chcemy pokazać, że golf się rozwija.

Wracając do ESGA Poland 2017, w obu turniejach – brutto i netto – zajęliśmy środek stawki. Jest to nasz wielki sukces. Myślę, że zaprezentowaliśmy się z dobrej, solidnej sportowej strony i tego właśnie życzę sobie oraz wszystkim kolegom i koleżankom zrzeszonym w Polskim Stowarzyszeniu Golfa Seniorów.

PZG: Dziękuję za rozmowę.

Więcej informacji o PSGS na oficjalnej stronie: www. golfsenior.pl.

Z Bogusławem Bilem, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Golfa Seniorów oraz z Georges’em Gavres, prezesem Europejskiego Stowarzyszenia Golfa Seniorów rozmawiała Antonina Snopkiewicz, Polski Związek Golfa.

Fot. D. Kozakiewicz-Lejderman